Story Mode Mortal Kombat: Special Forces

PROLOGUE

Ściana więzienia Sił Specjalnych wylatuje w powietrze i przez powstałą wyrwę wychodzą na wolność Kano i jego kompani z klanu Czarnego Smoka. Potem widać żołnierzy Sił Specjalnych, biegnących do ciężarówki, by rozpocząć pościg za zbiegami.

Widać Jaxa jadącego swoim samochodem, gdy otrzymuje wiadomość od Gemini.

Gemini: Jax, mamy dość naglącą sytuację, która wymaga twojej uwagi.

Jax: W czym problem, Gemini?

Gemini: Była ucieczka z placówki Sił Specjalnych o maksymalnym poziomie ochrony. Grupa bardzo niebezpiecznych, nadludzkich kryminalistów uciekła z ośrodka i przebywa w tej chwili na wolności. Lista uciekinierów jest następująca: No Face, Tasia, Jarek i Tremor. Wygląda na to, że ukrywają się w opuszczonym magazynie w południowej części miasta. Jest jeszcze coś o czym powinieneś wiedzieć - więźniowie otrzymali pomoc z zewnętrznego źródła.

Jax: To musi być Kano.

Gemini: Zgadłeś.

Jax: Gemini, powiedz chłopakom, że będę przy magazynie za sześćdziesiąt sekund. Poinformuj porucznika Sancheza, by nie wkraczał do magazynu do mojego przybycia.

Gemini: Zrozumiałam. Och moment, poczekaj Jax - mam przekaz od porucznika Sancheza... przełączę cię.

Sanchez: Jax, właśnie dotarliśmy na miejsce i czekamy na twoje rozkazy. Czekaj... co do?! (słychać strzały i krzyki) To pułapka! Wynośmy się stąd, do cho- (transmisja przerwana)

Gdy Jax dotarł na miejsce jego oczom ukazał się obraz vana wysadzonego w powietrze i jego martwych kolegów. Podniósł do góry ręce i powiedział:

Jax: Kano, zapłacisz za to!

THE WAREHOUSE

Potem Jax wszedł do magazynu i wykończył wszystkich ludzi Kano jakich tam znalazł. Ostatnim, który stanął mu na drodze był jeden ze zbiegów imieniem No Face, posługujący się ogniem jako bronią. Jednak i on nie stanowił dla Jaxa przeszkody. Major pokonał go i wtedy po raz drugi skontaktowała się z nim Gemini.

Gemini: Jax, próbowałam się z tobą skontaktować... wszystko w porządku?

Jax: Yeah, jestem cały. Musiałem tylko ugasić mały pożar. Jak sytuacja w Kwaterze Głównej?

Gemini: Cóż Jax, sprawa polega na tym, że ci źli chłopcy mają ze sobą więcej wspólnego niż przypuszczaliśmy. Wygląda na to, że byli regularnymi członkami małego klubu należącego do Kano, Czarnego Smoka. Czy to nie ten sam gang, z którym miałeś tyle kłopotów nie tak dawno temu?

Jax: Pewnie, że tak... jakieś ślady uciekinierów?

Gemini: Nie, nasze oddziały przeszukały okolicę, ale wygląda na to, że się nam wymknęli. Mieliśmy nadzieję, że ty ich wyśledzisz. Skoro jesteś już w środku...

Jax: Przede mną jest jakieś przejście, zobaczę gdzie mnie doprowadzi. Skontaktuję się, gdy będę mógł.

Gemini: Bądź ostrożny i nie zadrap tych swoich wielkich, metalowych łap... Gemini bez odbioru.

THE SEWERS

Jax, przeszedłszy przez drzwi, znalazł się w miejskich ściekach. Tutaj również spotkał kolejnych zbirów Kano i wszystkich ich pokonał. Na samym końcu drogi spotkał też kolejnego uciekiniera, a raczej uciekinierkę imieniem Tasia, piękną przestępczynię, która używała teleportacji i mieczy jako swej broni. Po walce Jax i ją pokonał i wtedy znów połączył się z Gemini.

Jax: Jax do Gemini, czy mnie słyszysz?

Gemini: Tak, Jax, jestem... coś nowego?

Jax: Oooo tak... właśnie miałem małą utarczkę z uzbrojoną w miecze cizią. Szkoda tylko, że musiałem ją unieszkodliwić. Ta Tasia dopiero miała wygląd...

Gemini: Uch, Jax... misja, pamiętasz? Jeśli tylko zdołasz się skupić na małą chwilkę, to mam dla ciebie wiadomości. Wygląda na to, że Czarny Smok próbował zaistnieć w legalu... Jeden z ich zbirów puścił farbę, że Czarny Smok używa jednego z budynków w śródmieściu, należącego do jakiejś korporacji, jako przykrywki dla swojej bazy operacyjnej, ale nie chce powiedzieć którego...

Jax: Cóż, Tasia z pewnością chciała mnie zatrzymać przed pójściem dalej i mam przeczucie, że jestem bardzo blisko ich kryjówki... Skontaktuję się przy następnej okazji jaką znajdę. Jax bez odbioru.

THE BLACK DRAGON TOWERS

Jax udał się w dalszą drogę i w końcu trafił do podziemnego garażu, w którym odnalazł klucz prowadzący do biur Czarnego Smoka. Tam też pokonał kolejnych zbirów Kano, a na samej górze biurowca czekał na niego kolejny uciekinier imieniem Jarek. I pomimo iż był bardzo szybki i miał noże, to jednak nie był w stanie zatrzymać Jaxa. Gdy padł pokonany major ponownie skontaktował się z Gemini.

Jax: Gemini, właśnie przesłałem ci moje współrzędne przez com-link Czarnego Smoka. Odebrałaś je już?

Gemini: Potwierdzam odebranie wiadomości, Jax, w końcu był najwyższy czas! Co też dziewczyna musi robić, by dostać telefon? Wpadłeś przypadkiem na jeszcze jakichś zbirów Kano?

Jax: Na nic, z czym nie dałbym sobie rady - tylko na jakiegoś gnojka z ostrą zabawką. Gemini, prześlę dane z mapy, którą znalazłem. Wygląda na to, że Kano planuje coś naprawdę wielkiego... Będę musiał wybrać się w małą podróż i odwiedzić go w zaginionym mieście Sin Kiang.

Gemini: Przewidywany czas przybycia transportu powietrznego: pięć minut. I następnym razem, Jax, nie czekaj tak długo z nawiązaniem łączności. Już zaczynałam się nieco niepokoić... kobieta nie lubi jak każe się jej czekać. Gemini bez odbioru.

THE LOST CITY OF SIN KIANG

Jax przeszedł przez zaginione miasto pokonując kolejnych zbirów i w końcu trafił do jaskini, a na jej końcu do portalu, którego strzegł kolejny uciekinier imieniem Tremor. Gdy i ten po walce padł pokonany Jax otrzymał wiadomość od Gemini.

Gemini: Jakie są twoje postępy, Jax?

Jax: Nie uwierzysz w to... Kano znalazł starożytną bramę... wygląda na jakiś portal prowadzący do innego wymiaru. Jeden bóg wie gdzie mnie zaprowadzi.

Gemini: Co? Oszalałeś? Jax, chyba nie myślisz o przejściu przez ten portal. To może być pułapka... Możesz nie być w stanie wrócić!

Jax: Nie mogę czekać, Gemini! Znając Kano to musi być środek do urzeczywistnienia jego snu o władzy nad światem... To ryzyko, które musze podjąć.

Gemini: Musisz mieć tak samo zakuty łeb jak i ręce. To najprawdziwsza misja samobójcza. Musimy ściągnąć tam naszych specjalistów, by ocenili sytuację. To wycieczka za duża nawet jak dla ciebie, bohaterze - nie mogę pozwolić ci iść samemu.

Jax: Gemini, naprawdę się wzruszyłem tym pokazem troski. Ludzie niedługo zaczną gadać. No wiesz.

Gemini: Jesteś niemożliwy! Czy nie rozumiesz, że nasza łączność zostanie zerwana? Nasze systemy satelitarne nie były projektowane z myślą o podróżach międzywymiarowych.

Jax: Słuchaj, Gemini. Nie ma czasu na czekanie na wsparcie. Zaszedłem tak daleko bez niczyjej pomocy i już depczę Kano po piętach. Moim celem jest powstrzymanie go przed wykonaniem jego planu i doprowadzenie go przed oblicze sprawiedliwości. Posłuchaj, nie zamartwiaj tej swojej malutkiej, ślicznej główki. Obiecuję, że przywiozę ci coś ładnego...

Gemini: Dopilnuj tylko, żebyś przyprowadził siebie, a wtedy pogadamy. Gemini bez odbioru.

OUTWORLD

Wtedy Jax przeszedł przez portal i wylądował w efekcie w Outworld. Tutaj musiał zmierzyć się z już nie zbirami z Czarnego Smoka, ale wojownikami tego świata. Po wielu walkach major dotarł do kolejnego portalu, który zaprowadził go do komnaty, w której znalazł Kano i tajemniczy, świecący na czerwono klejnot.

Kano: No, no, no... Czyż to nie ten durny mruk z Sił Specjalnych, przyszedł szukać zemsty za wszystkich swoich żołnierzyków. Jestem pod wrażeniem. Udało ci się pokonać moich wszystkich członków z Czarnego Smoka. Szkoda, bo czekali, by ponownie uruchomić nasz mały gang. Nie wiedzieli tylko, że byli jedynie pionkami, które miały cię spowolnić, co im się akurat udało. Spóźniłeś się, Jax. Już dotarłem do Oka Shitian i wkrótce poznasz jego moc. I - ha ha ha - jakież to ironiczne, to ty jako pierwszy będziesz mi służył.

Jax: Jedyną rzeczą jaką ci zaserwuję będzie stalowa pięść w twoją gębę, ty mający manię wielkości obłąkańcu. A jak już dostaniesz swoje baty to potem zawlekę twój tyłek z powrotem do pierdla, na Ziemi; tam gdzie nie będziesz już miał pożytku z twojej przerośniętej żarówki. Przykro mi, że przekłuwam twoją bańkę, Kano, ale jedyną rzecz, nad którą będziesz miał władzę będzie porcelanowy tron w pokoiku cztery na cztery.

Po tych słowach rozpoczęła się walka. Była ciężka i długa, ale na końcu Jax wyszedł zwycięsko.

EPILOGUE

Po skończonym pojedynku podszedł do Oka Shitian i powiedział:

Jax: Wiem dokładnie co zrobię z tym czymś.

Z tymi słowami podniósł Oko nad głowę, a wtedy rozbłysło ono jaśniej. Gdy światło zniknęło otworzył się portal, a Kano leżał u stóp Jaxa, który był już z powrotem na Ziemi. Potem major skontaktował się z Gemini.

Jax: Jax do Gemini, zgłoś się...

Gemini: Jax! Cóż, wydaje mi się, że słyszę jak ktoś wszystko zrobił i wrócił do domu.

Jax: Awwwww yeeaaahhh...

THE END