Konquest Mode Mortal Kombat: Deception

KRÓLESTWO ZIEMSKIE

Na podwórzu widać dzieci bawiące się w Mortal Kombat.

Shujinko: Shang Tsungu, wygram turniej Mortal Kombat i uwolnię Królestwo Ziemskie spod twego jarzma!

Dziecko (grające Tsunga): Czyżby? Wygląda więc na to, że będę potrzebował silniejszego wojownika, by pokonać wielkiego Kung Lao... Goro... walcz!

Do Shujinko podchodzi chłopiec trzymający na barana innego, którzy udają Goro. Zanim jednak cokolwiek się wydarzyło w oddali zabrzmiał gong.

Dziecko (grające Tsunga): Jesteśmy spóźnieni!

Wszystkie dzieci wybiegają z podwórza, a za nimi Shujinko. Jednak ten ostatni zatrzymuje się po chwili pod jedną chatą, do której wchodzi. Niedługo potem spotyka swego rówieśnika, Apepa.

Apep: Cześć! Ty musisz być Shujinko, o którym wspominał mistrz Bo'Rai Cho. Widziałem cię już w pobliżu. Ty i twoi przyjaciele zawsze udajecie sławnych wojowników w parku niedaleko. Ja jestem Apep. Mistrz nakazał mi pokazać ci inne szkoły, w których naucza sztuk walki. Chodź za mną! (Po dojściu na miejsce) To tutaj! To jedna z sal mistrza Bo'Rai Cho. Wydaje mi się, że właśnie zaczyna kolejne zajęcia. Powinieneś wejść. Poczekam tu na ciebie. (Po treningu Shujinko) Dobrze, już skończyłeś. Chodź! Do następnej sali! (Po dojściu na miejsce) To tutaj! Mistrz Bo'Rai Cho mówi, że chcesz zostać prawdziwym wojownikiem. Jeśli chcesz być najlepszy, będziesz musiał ciężko trenować. To niełatwe, ale trud się opłaca. Wejdź do środka na następną lekcję. Za poczekam tu. (Po treningu Shujinko) Dobra robota! Zaczynasz być w tym dobry. Teraz chodź za mną. (Po krótkiej drodze) Następne zajęcia są zaraz za mostem. Musimy zapłacić, żeby go przekroczyć, ale nie mam pieniędzy. Musimy wymyślić coś, by zapłacić strażnikowi.

Obaj idą do Rzeźnika.

Rzeźnik: Macie rację, strażnik na moście musi być głodny. Zabierzcie proszę mu tę szynkę.

Obaj chłopcy wracają na most i dają mięso strażnikowi.

Strażnik: Szynka! Kocham szynkę! Dziękuję bardzo!

Apep: (Do Shujinko) Nie wiem co powiedziałeś strażnikowi, ale podziałało! Poszedł sobie i teraz możemy przejść przez most! Chodź my na następną lekcję. (Po krótkiej drodze) Jesteśmy. Jak zawsze, poczekam na zewnątrz. Poza tym i tak już zaliczyłem te zajęcia. (Po treningu Shujinko) Połowa nauki już za tobą. Jeszcze tylko jeden trening przed główną szkołą. Most nie jest strzeżony, za mną! (Po krótkiej drodze) Uch, zmęczyłem się. Wejdź do środka, a ja na ciebie poczekam. (Po treningu Shujinko) Wróciłeś! Teraz spróbujmy kilku trudniejszych chwytów. Za mną! (Po krótkiej drodze) Ostatni przystanek. Akademia Sztuk Walki Królestwa Ziemskiego. Większość z nas nazywa ją 'Szkoła Walki'. To tutaj uczniowie uczą się bardziej zaawansowanych technik. Niektórzy z największych Ziemskich Wojowników pobierali tu nauki. Ja uczę się teraz Tai Chi, ale mam nadzieję nauczyć się o wiele więcej. Marzę, by któregoś dnia zostać największym wojownikiem w Królestwie Ziemskim. Pokażę prawdziwemu Shang Tsungowi, kto jest najlepszy i wykopię go z powrotem do Outworld. W każdym razie, muszę już iść na zajęcia, ale jeszcze się zobaczymy. Mam nadzieję, że zdecydujesz się wstąpić do naszej szkoły. Na razie!

Apep odchodzi, a Shujinko idzie w stronę bram miasta, gdzie spotyka Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Przykro mi, Shujinko, ale nie mogę ci pozwolić przekroczyć bram.

Shujinko: Dlaczego?

Bo'Rai Cho: Mury tego miasta zostały zbudowane nie bez powodu: by chronić jego mieszkańców przez zewnętrznymi zagrożeniami. Jesteś za młody i zbyt niedoświadczony, by przebywać poza murami. Wróć, gdy będziesz umiał mi udowodnić, że nauczyłeś się wystarczająco dużo, bym mógł cię przepuścić.

Shujinko: Tak, mistrzu Bo'Rai Cho. Będę kontynuował swój trening.

Shujinko odchodzi. Wałęsa się po wiosce i w pewnym momencie pojawia się przed nim świecąca kula.

Damashi: Pozdrowienia, Shujinko.

Shujinko: Kim... czym jesteś?

Damashi: Nie obawiaj się, jestem Damashi - posłaniec Starych Bogów.

Shujinko: Starych Bogów?

Damashi: Tak. To oni są mocą, która stworzyła ten świat, podobnie jak wiele innych. Przybyłem do ciebie w ich imieniu, ponieważ potrzebują twej pomocy.

Shujinko: Jakiej pomocy mogą potrzebować bogowie?

Damashi: Starzy Bogowie potrzebują czempiona. Takiego, który wypełni misję, by ocalić światy. Shujinko, czy podejmiesz się jej, by ocalić wszystko, co istnieje? Byłbyś prawdziwym bohaterem.

Shujinko: A co jeśli odmówię?

Damashi: Poszukam innego. Być może jednego z twych przyjaciół. Tego, który udawał Shang Tsunga...

Shujinko: Nie! Nie jego! Będę waszym czempionem. Co muszę zrobić?

Damashi: Musisz przemierzyć światy w poszukiwaniu przedmiotów wielkiej wagi.

Shujinko: Ale mistrz Bo'Rai Cho nie wypuści mnie poza mury miejskie.

Damashi: Nie martw się, Shujinko, dam ci wielką moc... umiejętność absorbowania umiejętności walki wojowników, którym stawisz czoła. To da ci przewagę w twej misji. Idź teraz. Wróć do mistrza Bo'Rai Cho i pokaż mu, że jesteś doświadczonym wojownikiem.

Shujinko: Tak zrobię, Damashi. Dziękuję! Nie zawiodę Starych Bogów!

Shujinko wraca pod bramę, do Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Tak szybko z powrotem? Myślałem, że wróciłeś na lekcje.

Shujinko: Jestem gotów udowodnić, że me umiejętności są wystarczające.

Bo'Rai Cho: O-cho! Bardzo dobrze, Shujinko. Pokarz mi.

Shujinko pokonuje Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Och! Zaimponowałeś mi, Shujinko! Nie przypuszczałem, że masz taki dryg do sztuk walki! Jestem przekonany, że poradzisz sobie ze światem na zewnątrz.

Shujinko: Dziękuję, mistrzu Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Wykazujesz ogromny potencjał. Chciałbym... móc trenować cię osobiście. Być może zrobię z ciebie kolejnego wielkiego obrońcę Królestwa Ziemskiego.

Shujinko: Szkolić mnie osobiście? Będę zaszczycony! Ale wpierw mam zadania do wykonania za bramami.

Bo'Rai Cho: Nie ma problemu. Trenuję wszystkich moich uczniów w moim domu na końcu drogi. Spotkajmy się tam później i na nowo podejmiemy twój trening.

Shujinko: Na pewno przyjdę. Do widzenia, mistrzu Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Do widzenia, Shujinko.

Shujinko odchodzi i niedługo potem ponownie spotyka Damashiego.

Damashi: Shujinko! Widzę, że przeszedłeś test.

Shujinko: Tak, Damashi, moc kopiowania stylów innych, którą mi dałeś, poskutkowała. Naprawdę czułem, że mógłbym walczyć jak mistrz Bo'Rai Cho. Tak mu zaimponowałem, że zaproponował, że osobiście będzie mnie trenował!

Damashi: Doskonale! Wiele możesz się od niego nauczyć. Ale wpierw musisz rozpocząć swą misję. Musisz odnaleźć sześć przedmiotów wielkiej wagi - Kamidogu. Myśl o nich jako o narzędziach bogów. Nad światami wisi nieuchronna zguba. Z pomocą tych narzędzi Starzy Bogowie przezwyciężą to zagrożenie.

Shujinko: Gdzie znajdę te 'Kamidogu'?

Damashi: Zostały rozrzucone po całej rzeczywistości. Każde zostało ukryte w innym świecie. Starzy Bogowie nie mogą osobiście ich odzyskać i dlatego muszą wybrać czempiona zrodzonego z jednego ze światów, by je zebrał. Skonstruowali portale oraz Nexus, by pomóc mu w jego misji.

Shujinko: Co to jest Nexus? Gdzie go znajdę?

Damashi: Gdy odnajdziesz pierwsze Kamidogu pokażę ci co robić. Do zobaczenia i powodzenia w poszukiwaniach.

Shujinko: Dziękuję, Damashi.

Shujinko (do siebie): Dom mistrza Bo'Rai Cho leży na północnym wschodzie. Powinienem pójść w tamtym kierunku.

Shujinko idzie w tamtą stronę i niedługo spotyka się z Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Witam, Shujinko. Miło znów cię widzieć. Jak obiecałem, teraz nauczę cię mych najpotężniejszych technik.

Shujinko: Jestem zaszczycony, mistrzu Bo'Rai Cho.

Bo'Rai Cho: Najbardziej obiecujących uczniów trenuję u siebie w domu, z dala od wścibskich oczu, by moje sekrety znali tylko ci, którym ufam. Teraz... rozpocznijmy twój trening.

Shujinko trenował z mistrzem Bo'Rai Cho, ucząc się umiejętności, których będzie potrzebował w późniejszym życiu. Pięć lat minęło nim Bo'Rai Cho zdobył pewność, że Shujinko jest gotów do samodzielnego życia.

Bo'Rai Cho: Gratulacje, Shujinko. Skończyłeś nauki. Zawsze zadziwiała mnie twoja umiejętność szybkiego uczenia się. Przez te pięć lat przewyższyłeś innych moich uczniów przez. Jakby sami Starzy Bogowie cię natchnęli. Haha!

Shujinko: Jestem wdzięczny za twe miłe słowa, mistrzu. I za wszystko czego mnie nauczyłeś.

Bo'Rai Cho: Wiele nauczyłeś się jako mój uczeń, ale moje szkolenie nie zaprowadzi cię dalej. Doświadczenie jest ostatecznym nauczycielem. By pogłębić swe nauki, musisz zwiedzić świat. W trakcie swych podróży po tym i innych światach zdobędziesz oświecenie. Jeśli mogę zasugerować twą pierwszą przygodę, to mógłbyś mi pomóc odnaleźć mój Medalion Wojownika. Wydaje się, że go zgubiłem.

Shujinko: Dobrze, mistrzu. Pomogę ci w jego poszukiwaniach. Mogę wiedzieć, gdzie widziałeś go po raz ostatni?

Bo'Rai Cho: Przypominam sobie, że kilka nocy temu miałem go w dokach. Być może tam rozpocznij swe poszukiwania. Ja zostanę tutaj i poszukam wokół domu. Do zobaczenia, Shujinko, i powodzenia!

Shujinko: Do zobaczenia, mistrzu Bo'Rai Cho.

Shujinko poszedł do doków.

Shujinko: To musi być dok, o którym wspominał mistrz Bo'Rai Cho. Powinienem zapytać, czy ktoś nie wie co się stało z medalionem.

Shujinko podchodzi do rybaka stojącego na pomoście.

Shujinko: Przepraszam, ale nie widział pan może Medalionu Wojownika mistrza Bo'Rai Cho? Mówił, że pamięta jak miał go przy sobie, kiedy tu był.

Rybak: Ach, tak! Zostawił go tu kilka nocy temu, gdy w doku piliśmy wino z Outworld. Zaniosłem go do mojego domu na przechowania, ale jacyś zbóje zaatakowali mnie i ukradli skrzynkę, w której trzymałem klucz.

Shujinko: Zaatakować bezbronnego rybaka? Cóż za tchórze!

Rybak: W rzeczy samej! Teraz nie mogę wejść do domu i przynieść ci medalionu.

Shujinko: Mogę coś zrobić?

Rybak: Jeśli uda ci się wydobyć klucz od zbójów, oddam ci medalion. Z reguły nie oddalają się od plaży.

Shujinko: Wrócę z twym kluczem, rybaku... a ci zbóje zapoznają się z pięścią Shujinko!

Rybak: Dziękuję ci, młody człowieku. Uch... kim jest Shujinko?

Shujinko poszedł tam, gdzie radził mu rybak.

Shujinko: Czy widziałeś może skrzynkę starego rybaka?

Zbój: Tej starej skamieliny? Może powinien bardziej pilnować swoich gratów.

Shujinko: Chwilę... więc przyznajesz się, że ją wziąłeś?

Zbój: To nie twój interes. Dostanie swoją skrzynkę tylko wtedy, gdy udam i się mi ją odebrać. A jest na to za stary i za słaby. Trzymaj się swoich spraw, a dłużej pożyjesz.

Shujinko nie posłuchał, pobił zbója i zabrał mu skrzynkę, z którą wrócił do rybaka.

Shujinko: Wróciłem z pańskim kluczem. Zbóje najpewniej nie będą już pana napastować.

Rybak: Doskonale, młody człowieku! Wejdź do środka, a znajdziesz medalion.

Shujinko znalazł medalion i już wracała do Bo'Rai Cho, by mu go oddać, gdy na jego drodze pojawił się Damashi.

Damashi: Witaj, Shujinko. Pięć lat minęło odkąd rozpocząłeś swą misję odnalezienie Kamidogu. Uczyniłeś jakieś postępy?

Shujinko: Obawiam się, że nie, Damashi. Ale nauczyłem się styków walki mistrza Bo'Rai Cho oraz odzyskałem jego zagubiony Medalion Wojownika. Właśnie szedłem mu go oddać.

Damashi: Rozumiem. Ten artefakt robi wrażenie. Sugeruję, byś zatrzymał go sobie. Nie zwracaj go jeszcze mistrzowi Bo'Rai Cho. Ta rzecz uwiarygodni cię w oczach mistrzów wojowników.

Shujinko: Zrobię jak radzisz.

Damashi: Dobrze... bardzo dobrze. Teraz muszę odejść, ale wkrótce znów się zobaczymy. Powodzenia w podróży.

Shujinko nie oddał medalionu i rozpoczął swą podróż w poszukiwaniu Kamidogu. W ośnieżonych rejonach Królestwa Ziemskiego natknął się na klan Lin Kuei.

Wojownik Lin Kuei: Stój, niewierny! Tylko wielcy wojownicy mogą wejść do Świątyni Lin Kuei.

Shujinko: Jestem wielkim wojownikiem. Osobiście wyszkolił mnie mistrz Bo'Rai Cho i podarował Medalion Wojownika, by za mnie świadczył.

Wojownik Lin Kuei: Medalion Wojownika? W istocie godny jesteś Lin Kuei. Przydałby się nam wojownik z twymi umiejętnościami. Wejdź, a nauczysz się walczyć jak Lin Kuei. Twym nauczycielem będzie nie kto inny, a sam Sub-Zero.

Po treningu.

Wojownik Lin Kuei: Ukończyłeś trening. Teraz jesteś wojownikiem Lin Kuei. Twym pierwszym zadaniem przydzielonym ci przez Wielkiego Mistrza jest dołączenie do naszych sił na zachodzie. Zaraportowano nam, że znaleziono nieznany dotąd artefakt, który może bardzo pomóc naszemu klanowi. Musimy go zabezpieczyć nim zrobią to nasi rywale. Twoje hasło to 'lodowy smok'. Idź już. Nie wracaj dopóki nie zabezpieczysz artefaktu.

Shujinko: Na rozkaz.

Shujinko odchodzi.

Shujinko: Zastanawiam się, gdzie mam spotkać tych Lin Kuei? To musi być gdzieś tutaj.

W końcu odnajduje ninja ubranego na niebiesko.

Ninja Lin Kuei: Stać! Hasło!

Shujinko: Lodowy Smok.

Ninja Lin Kuei: Doskonale. Musisz być kurierem, po którego posłaliśmy. I nowym rekrutem, jeśli się nie mylę. Przybyłeś w dobrym momencie. Czerwony Smok jest niedaleko i wiedzą, że mamy tą rzecz. Zabierz ją do Świątyni Lin Kuei. My zmylimy ich, by ułatwić ci odwrót.

Shujinko: Ruszam natychmiast.

Shujinko odchodzi z artefaktem i po drodze spotyka Damashi.

Damashi: Shujinko!

Shujinko: Damashi, przyłączyłem się do Lin Kuei. Sub-Zero nauczył mnie-

Damashi: Rzecz, którą niesiesz... tak... jak podejrzewałem. Dzięki niewiedzy Lin Kuei zdobyłeś pierwsze Kamidogu!

Shujinko: Naprawdę?

Damashi: Musisz odnaleźć portal do Nexusu. Gdy się otworzy, przejdź przez niego, by kontynuować swą misję.

Shujinko: Ale Lin Kuei...

Damashi: Czy muszę ci przypomnieć, że twa lojalność leży po stronie Starych Bogów... a nie Lin Kuei? Kontynuuj misję, którą ci powierzono.

Shujinko: Tak, Damashi. Rozumiem.

Shujinko odchodzi i odnajduje nieaktywny portal do Nexusu.

Damashi: Shujinko, podnieś wysoko Kamidogu. (Otwiera się portal) Wejdź do portalu.

Shujinko robi jak karze mu Damashi i przenosi się do Nexusu, skrzyżowania światów zawierających Kamidogu.

NEXUS

Nexus

Shujinko: Co... co to za miejsce?

Damashi: To Nexus. Stworzony przez Starych Bogów, by pomóc ich czempionowi w jego misji ocalenia światów.

Shujinko: By mi pomóc?

Damashi: Te portale prowadzą do światów zawierających Kamidogu. Za każdym razem, gdy jakiś odzyskasz, musisz powrócić do Nexusu i położyć go na ołtarzu. Otworzy to portal do kolejnego świata, w którym musisz szukać.

Shujinko: Który portal otworzy się jako pierwszy?

Damashi: Umieść Kamidogu Ziemi na ołtarzu, a się dowiesz. Wygląda na to, że Starzy Bogowie życzą sobie, by ich czempion teraz szukał w Netherealm. Muszę cię ostrzec - to mroczne i złe miejsce.

Shujinko: Będę miał się na baczności.

Shujinko przechodzi przez portal i wyłania się w Netherealm.

NETHEREALM

Damashi: Czy nie tego się spodziewałeś?

Shujinko: To miejsce... czuć tu... mrok.

Damashi: Jest tak mroczne jak każde serce, które tu zamieszkuje. W normalnych warunkach nie mógłbyś tu przebywać. Tylko źli rezydują w Netherealm.

Shujinko: Więc jak to możliwe, że tu jestem?

Damashi: Być może twój pobyt w Lin Kuei zostawił małą, mroczną plamę zepsucia na twej duszy.

Shujinko: Zepsucia?!

Damashi: Ale nie możesz się teraz nad tym rozwodzić. Ważna jest twoja misja. Kamidogu Nehterealm najprawdopodobniej nie znajduje się w obrębie murów miejskich. Musisz iść w głąb tego przeklętego Piekła, jeśli chcesz je odnaleźć.

Shujinko: Nie będzie to przyjemne, ale wykonam me zadanie.

Jak obiecał, tak też Shujinko zrobił. Po jakimś czasie natknął się na Ashrah.

Shujinko: Nazywam się Shujinko. Proszę wybaczyć me najście, ale nie wygląda pani jak demon Netherealm.

Ashrah: Nazywam się Ashrah. Kiedyś byłam jak inni, zanim znalazłam sposób na oczyszczenie się ze zła, które przenika wszystkich, którzy tu przebywają. Zabijając demony magicznym mieczem w końcu przemienię się w istotę, której ten świat nie może więzić. W końcu będę wolna. A jak to możliwe, że ty możesz tu przebywać? Nie wydajesz się przynależeć do tego miejsca.

Shujinko: Pochodzę z Królestwa Ziemskiego.

Ashrah: Rozumiem. Strzeż się, Shujinko. Netherealm nie jest przyjazny dla przybyszów z zewnątrz. Jeśli chcesz przeżyć w starciu z jego mieszkańcami, będziesz potrzebował specjalnych umiejętności. Mogę cię wyszkolić w sztuce walki, która będzie tu najbardziej efektywna.

Shujinko: Przyjmuję twą hojną ofertę, Ashrah.

Ashrah: Więc rozpocznijmy twój trening.

Po treningu.

Ashrah: Pokazałam ci techniki, którymi można walczyć z demonami tego świata, Shujinko. Niech ta wiedz dobrze ci służy.

Shujinko: Dziękuję, Ashrah. Wydaje mi się, że jestem gotów zmierzyć się z czeluściami Netherealm.

Ashrah: Być może przydałby ci się test. Spotkajmy się w świątyni za miastem. Znajdę ci odpowiedniego przeciwnika. Przekonamy się, czy rzeczywiście nauczyłeś się tego, co ci pokazałam.

Shujinko: Z niecierpliwością wyczekuję szansy sprawdzenia się.

Po chwili spotkali jednego z Tarkatan.

Tarkatan: A więc to jest demon zwany Ashrah! Twa zła sława rozeszła się aż do Outworld. Wielu z sojuszników Shao Kahna w Netherealm padło od twego miecza. I dlatego też wysłał zamachowca, by się z tobą rozprawić.

Ashrah: Tak, wiem o demonie zwanym Ermac. Z niecierpliwością wyczekuję jego przybycia. Lecz do tego czasu, poćwiczę na tobie.

Po wygranym przez Ashrah pojedynku.

Ashrah: Ten Tarkatan nie był prawdziwym demonem, ale zmutowaną hybrydą demona i śmiertelnej rasy. Niewiele można zyskać na jego śmierci. Gdyby udało mi się pokonać potężnego demona jakim jest Ermac, z pewnością dużo wcześniej udałoby mi się uwolnić z tego miejsca. Jeśli podczas swych podróży natkniesz się na niego, pokieruj go do mnie. Tutaj jestem najsilniejsza.

Shujinko: Jeśli go spotkam, zrobię jak powiedziałaś.

Shujinko opuścił Ashrah i udał się w dalszą podróż i rzeczywiście po jakimś czasie natknął się na Ermaca.

Ermac: Cóż z ciebie za bestia?

Shujinko: Nie jestem potworem. Jestem Shujinko z Królestwa Ziemskiego i poszukuję potężnego demona. Mam znajomą, która chciałaby... się z nim policzyć.

Ermac: Jak rozkazał cesarz Shao Kahn, my również poszukujemy potężnego demona. Magia wiąże nas ze sobą, a niższe poziomy tego świata wysysają magiczną moc. Masze zespolenie, nasza siła - znikają. Lękamy się, że nie starczy nam sił na zniszczenie naszego wroga.

Shujinko: Dlaczego mówisz 'my' i 'naszego'?

Ermac: My... później ci wyjaśnimy jeśli nam pomożesz. Nie zostało wiele czasu.

Shujinko: Z pewnością pomogę. Co muszę zrobić?

Ermac: Pomóż nam odnaleźć Kamień Dusz (Soul Stone)... wielki, czerwony monolit z wyrytymi starożytnymi runami. Będziemy w stanie uzupełnić magiczną moc, która wiąże nasze dusze ze sobą i kontynuować naszą misję. Zrób to dla nas, a w zamian odkryjemy przez tobą naszą wiedzę o sztukach walki.

Shujinko: Poszukam Kamienia Dusz.

Jak Shujinko obiecał, tak też zrobił i niebawem natknął się na opisywany przez czerwonego ninja monolit.

Shujinko: To wygląda na Kamień Dusz, o którym wspominal tamten wojownik. Muszę poinformować go, gdzie się znajduje.

Shujinko wrócił do Ermaca.

Shujinko: Pozdrowienia! Odnalazłem Kamień Dusz. Znajduje się na wschodzie, niedaleko stąd.

Ermac: Natychmiast musimy tam iść. Chodź, wynagrodzimy cię jak tylko odzyskamy naszą siłę.

Obaj poszli z powrotem do skały.

Ermac: Tak... To jest to... Kamień Dusz! Czujemy jak siły powracają!

Shujinko: Czym właściwie jest Kamień Dusz?

Ermac: Wiele wieków temu, pierwsi czarodzieje na polecenie Starych Bogów połączyli światy portalami. Niższe poziomy Netherealm są niebezpieczne dla magicznych stworzeń. W takich miejscach czarodzieje postawili Kamienie Dusz, które odnawiały ich siły podczas ich pracy.

Shujinko: Dlaczego czarodzieje zbudowali portale dla Starch Bogów?

Ermac: Zostały zbudowane jako linia obrony przez nieprzewidzianym kataklizmem, jednakże my nie zawracamy sobie głowy takimi mitami. Teraz dotrzymamy obietnicy i przekażemy ci naszą wiedzę o sztukach walki. Przygotuj się, ponieważ ujrzysz moc Ermaca.

Po treningu.

Shujinko: Ermac, demon którego szukasz... jak się nazywa?

Ermac: Ma na imię Ashrah. Zamordowała wielu sojuszników Shao Kahna w Netherealm i za rozkazał nam ją zniszczyć.

Shujinko: Interesujące... Ona także cię szuka. Wierzy, że jesteś demonem i będzie z tobą walczyć, by oczyścić swą duszę.

Ermac: Jej błędne wyobrażenia nie mają znaczenia. Musisz nam zdradzić, gdzie jest!

Shujinko: Niedaleko świątyni na północny-zachód. Czeka na ciebie.

Ermac: Więc musimy ruszać natychmiast.

Shujinko i Ermac ruszyli w drogę i niedługo znaleźli się na miejscu.

Ashrah: W końcu pokonam demona Ermaca. Twa przybliży mnie do oczyszczenia i ostatecznie do mego uwolnienia z tego świata.

Ermac: Nie jesteśmy demonem. Z pewnością to wyczuwasz. Nie jesteśmy jednym z twego gatunku.

Ashrah: Pomimo to musi być w tobie jakieś zło, w przeciwnym razie nie mógłbyś wejść do Netherealm.

Ermac: Dość! Zabiłaś wielu sojuszników Shao Kahna w swej misji oczyszczenia duszy. Zapłacisz za tę bezczelność!

Rozpoczęła się walka i pierwszą rundę wygrał Ermac.

Ermac: Czy to szczyt twych możliwości, Ashrah? Ptrzeba znacznie więcej, by nas pokonać.

Ashrah: I więcej dostaniesz! Aaah!

Shujinko postanowił nie czekać na dalszy rozwój wypadków i wyruszył w dalszą podróż, w trakcie której odnalazł kolejne Kamidogu i postanowił powiadomić o tym Damashi'ego.

Shujinko: Damashi! Damashi, gdzie jesteś?!

Damashi: Kto śmie przyzywać mnie do tego... och... Shujinko. Wiele lat minęło od naszego ostatniego spotkania.

Shujinko: Dlaczego nie widziałem cię przez tak długi czas?

Damashi: Ja... przedsiębiorę środki ostrożności i unikam tego miejsca. Osłabia mnie. Jeśli mój awatar pozostałby tu zbyt długo lub zawędrował głęboko na dolne poziomy, mógłbym zostać tu uwięziony na wieki.

Shujinko: Twój awatar? Nie rozumiem.

Damashi: Nie posiadam fizycznego ciała i jestem w stanie ukazywać ci się tylko poprzez rozciągania mego ducha na światy. Mam nadzieję, że pewnego dnia powrócę do fizycznego świata. Do tego czasu muszę prowadzić cię jako zwykła zjawa. A jak idą twoje poszukiwania?

Shujinko: Odnalazłem Kamidogu Netherealm!

Damashi: Na to wygląda. Dobra robota, Shujinko. Wróć do Nexusu i połóż je na ołtarzu.

Shujinko wrócił do Nexusu, ale spotkał tam stworzenie zwane Monster, które nie chciało go przepuścić.

NEXUS

Monster: Zatrzymaj się, intruzie! Jestem Wybranym Wojownikiem Starych Bogów. Zostałem wysłany, by chronić Nexus przed nieproszonymi gośćmi. Twoja tu obecność zbrukała to święte miejsce. Odejdź natychmiast lub staw czoła memu gniewowi!

Shujinko: Mylisz się. Jestem czempionem Starych Bogów. Odsuń się.

Monster: Nie pozostawiasz mi wyboru. Przygotuj się na zniszczenie.

Po pokonaniu Monstera, Shujinko przeszedł przez portal i znalazł się w Chaosrealm; i ponownie spotkał się z Damashi.

CHAOSREALM

Damashi: Widzę, że jesteś bezpieczny.

Shujinko: Tak, Damashi. Nic mi się nie stało. Kim był ten wojownik w Nexusie?

Damashi: Nie jestem do końca pewien. Wyczuwam, że był dość potężny, ale nie rozpoznałem go.

Shujinko: Mówił o sobie: Wybrany Wojownik Starych Bogów. Myślał, że jest ich czempionem?

Damashi: Jeśli tak myślał, to się mylił. Jak powiedziałem wcześniej, to ty nim jesteś. Musisz kontynuować swe poszukiwania w tym świecie.... świecie Chaosu.

Shujinko: Chaosu?

Damashi: Naturą tego świata jest ciągłe zamieszanie. Tutejsze istoty opierają się porządkowi i organizacji. Chaos jest ich religią.

Po pewnym czasie spotkał Strażnika Seidan.

Strażnik Seidan: Ty tam! Zatrzymaj się! Musisz walczyć jeśli chcesz wejść do świata Chaosu!

Po pokonaniu strażnika, Shujinko wyruszył w dalszą drogę i napotkał jednego z mieszkańców.

Przechodzeń: Bądź ostrożny, nieznajomy. Upiór z Netherealm przejął władanie nad cmentarzem w imieniu Bractwa Cienia. Ten akt jest pogwałceniem Chaosu.

Shujinko: Czy mogę wyzwać go na pojedynek? Posiadam moce podarowane mi przez samych Starych Bogów. Być może byłbym w stanie go dla was przegnać.

Przechodzeń: Podziwiam twego ducha walki. Jak najbardziej możesz się z nim smierzyć.

Shujinko udał się na cmentarz.

Shujinko: Czy to ty jesteś upiorem z Netherealm, który nawiedza to święte miejsce?

Noob Saibot: Kolejny głupiec, przybyły by wyzwać mnie na pojedynek. Niech tak będzie. Jak powiedziałem innym, zająłem ten skrawek martwej ziemi dla Bractwa Cienia.

Shujinko: To się jeszcze okaże, demonie Piekieł.

Shujinko pokonał Noob Saibota i ruszył w dalszą drogę. Po pewnym czasie spotkał Havika.

Havik: Masz dwa wyjścia, nieznajomy. Powiesz co zamierzasz albo usłyszysz trzask twego łamanego kręgosłupa.

Shujinko: Wędruję w poszukiwaniu świętych reliktów, szaleńcze. Nie blokuj mi przejścia.

Havik: Ach... wędrowiec, co? Jestem Havik, kapłan Chaosu. Nigdy nie chciałbym uwięzić duszy takiej jak twoja.

Shujinko: Dziękuję, Haviku. Nazywam się Shujinko. Jestem nowoprzybyłym w świecie Chaosu.

Havik: Ostatnio jest wielu nowych... na przykład Strażnicy Seidan. Chcą uporządkować bieg naszej wody... którą uważamy za świętość. Woda nie została stworzona, by ją kontrolować. Jej bezkształtność i stan skupienia są błogosławieństwem... Ubiję z tobą interes, Shujinko. Weź te cztery naszyjniki Chaosu. Pokonaj każdego z czterech najeźdźców Seidan i nałóż im je na szyje. Naszyjniki strzaskają więź Porządku i ukarzą im perfekcję Chaosu... Tylko wtedy zaprzestaną zniewalania naszej wody. Zrób to dla mnie, a nauczę cię drogi Chaosu.

Shujinko: Kim są ci 'Strażnicy Seidan'?

Havik: Żołnierzami opartego na ucisku świata przybyłymi narzucić swój Porządek. Chcą kontrolować i zmienić nasze zapasy wody dla ich własnych celów. Ich obecnośc tutaj jest obrazą.

Shujinko: Zrobię jak prosisz.

Havik: Tylko jeśli ci to odpowiada w danej chwili. Nie zgadzam się na nic innego! Niech Chaos złamie wiążące zasady, przyjacielu.

Shujinko wyruszył na kolejną misję i po jakimś czasie spotkał kolejnego przechodnia.

Przechodzeń: Nie wyglądasz na Seidana. Havik cię przysłał?

Shujinko: Tak, prosił bym pokonał tych intruzów i nałożył im te wisiorki na szyje.

Przechodzeń: Próbowałem sabotować tą placówkę, ale jak dotąd najeźdźcom udało się pokrzyżować me plany. Gdybyś mógł zmniejszyć ich liczbę, byłoby mi łatwiej zepsuć ich pompy.

Shujinko: Spróbuję. Gdzie teraz są?

Przechodzeń: W każdym rogu placówki znajduje się jeden najeźdźca.

Shujinko: Spotkam się tu z tobą, gdy się z nimi rozprawię.

Po pokonaniu Strażników Seidan Shujinko wrócił do mężczyzny, z którym poprzednio rozmawiał.

Przechodzeń: Udało ci się! Przeciągnąłeś Strażników Seidan na drogę Chaosu! Havik będzie bardzo zadowolony. Czeka na ciebie w mieście na południu.

Shujinko poszedł do miasta i spotkał się z Havikiem.

Havik: Przeciągnąłeś Strażników Seidan na drogę Chaosu! Zamknęli swoje placówki i przyszli tu po radę. Zaproponowałem im misję w ich rodzinnym Seidan, świecie Porządku. Już na nią wyruszyli. Dziękuję ci za pomoc.

Shujinko: Powiedziałeś, że pokażesz mi drogę Chaosu, jeśli uwolnię ich umysły.

Havik: Niby miałbym dotrzymać słowa? Powinieneś wiedzieć lepiej aniżeli wiązać istotę Chaosu z jego słowem. Uwolnię się od tego zniewolenia! Walcz!

Po treningu.

Havik: Dobra robota!

Shujinko: Dobra robota?! Próbowałeś mnie zabić!

Havik: Nonsens! Jak mogłem nauczyć cię drogi Chaosu, jeśli wiązała nas jakaś umowa, wiązanie przez lekcje?

Shujinko: Och... wydaje mi się, że rozumiem. Uczyłem się z nieprzewidywalnej natury doświadczenia, a nie uporządkowanego schematu. Nie zdawałem sobie sprawy, że nie chcesz mnie skrzywdzić, gdy mnie zaatakowałeś i dlatego nauczyłem się przystosowywać do tego, co wcześniej wydawało mi się realnym zagrożeniem.

Havik: Masz rację poza tym, że... zabiłbym cię, gdybyś dał mi po temu szansę. Byłem całkiem poważny. Jednakże ponieważ przetrwałeś mój atak, daję ci ten klucz do starożytnego labiryntu. Niechaj wyzwoli on Chaos podczas twej wędrówki.

Dzięki kluczowi Shujinko odnalazł magiczną sadzawkę, a w niej kolejne Kamidogu.

Gdy Shujinko szedł przez płytki basen, doznał dziwnego, oszałamiającego uczucia, jakby świat pędził naprzód, a on stał w miejscu.

Shujinko wyszedł z sadzawki starszy o kilka lat i po tym doświadczeniu ponownie spotkał Damashi.

Damashi: Shujinko, odnalazłeś Kamidogu Chaosu!

Shujinko: Tak, odnalazłem je w labiryncie niedaleko stąd. Ale dziwnie się czuję, jakbym się zmienił.

Damashi: Rzeczywiście tak się stało. Wiele lat minęło odkąd pojawiłeś się w tym świecie. Przypuszczam, że labirynt, który napotkałeś ma w sobie coś co nagina czas. Czas płynął, a ty tego nie zauważyłeś.

Shujinko: Wiele lat? Na bogów! Rzeczywiście czuję się... starszy... to musiał być ten dziwny płyn, w którym brodziłem.

Damashi: To bardzo możliwe, ale bez znaczenia. Powinieneś powrócić do Nexusu i umieścić Kamidogu na ołtarzu. Dobrze się spisałeś, Shujinko. Starzy Bogowie będą zadowoleni.

Shujinko posłuchał Damashi i umieścił Kamidogu w Nexusie, a potem przeszedł przez portal, który się otworzył i tym razem trafił do Outworld.

OUTWORLD

Damashi: Witaj w Outworld, Shujinko.

Shujinko: To jest Outworld? Słyszałem o tym świecie wiele historii. To domena cesarza Shao Kahna.

Damashi: Cesarza, w istocie... to złodziej i oszust. Nie jest prawowitym władcą tego świata. Był czas, gdy był dla tego świata tym, czym Rayden jest dla twego Królestwa Ziemskiego - doradcą. Lecz zrzekł się swego stanowiska i ukradł Outworld dla siebie.

Shujinko: Kto władał Outworld przez Shao Kahnem?

Damashi: Potężny dowódca wojskowy, Onaga, Król Smok. W tamtym czasie Outworld było zjednoczone. Jednak pod rządami Shao Kahna stało się miejscem bardzo niebezpiecznym i chaotycznym. Bądź ostrożny w swej dalszej podróży.

Shujinko: Będę miał oczy szeroko otwarte, Damashi.

Damashi zniknął, a Shujinko poszedł dalej i po jakimś czasie napotkał Mileenę.

Mileena: Patrzcie co my tu mamy! Kolejny maruder, w którym mogę zatopić kły!

Shujinko: Nie chcę kłopotów, ale będę się bronił jeśli zajdzie taka potrzeba. Muszę cię ostrzec, że jestem całkiem dobry w sztukach walki.

Mileena: Doprawdy? Zobaczmy jak długo będziesz w stanie wytrzymać mój atak. Zaostrzę sobie kły na twych kościach!

Shujinko pokonał Mileenę, czym jej najwyraźniej zaimponował.

Mileena: Imponujące! Wytrzymałeś mój atak. Jesteś wielkim wojownikiem. Wiele możemy zyskać od kogoś tak utalentowanego jak ty.

Shujinko: Dziękuję za dobre słowa, Mileeno.

Mileena: Być może byłbyś pomógłbyś naszej sprawie. Niedawno warowne miasto Lei Chen zbuntowało się władzy cesarza Shao Kahna. Wysłał nas, swe tarkatańskie siły, byśmy przynieśli mu głowę miejskiego władcy. Chcielibyśmy załatwić sprawę bez żadnych incydentów, ale użyjemy siły jeśli będzie trzeba. Będziesz naszym wysłannikiem i przekonasz tamtego głupca rządzącego miastem, by oddał swe życie Shao Kahnowi, by ocalić życie swym poddanym.

Shujinko: A co jeśli odmówi poddania się?

Mileena: Wszyscy w mieście zostaną zarżnięci. Mury miejskie są mocne, ale nie oprą się naszemu atakowi zbyt długo.

Shujinko: To dla mnie niezbyt wygodna pozycja, ale jeśli ocali to życie mieszkańców, to zobaczę co da się zrobić.

Mileena: Masz nasze słowo. Przynieś nam głowę władcy, a ich oszczędzimy.

Shujinko poszedł do Lei Chen, gdzie rzeczywiście spotkał jego władcę.

Shujinko: Jesteś władcą tego miasta?

Zeffeero: Tak, jestem suweren Zeffeero. Powiedz z czym przychodzisz. Shao Kahn wysłała swą tarkatańską hordę, by zaatakowała me miasto.

Shujinko: To właśnie z tego powodu tu jestem. Przybywam z wiadomością od tarkatańskich sił spoza miasta.

Zeffeero: Przykułeś mą uwagę, mów dalej.

Shujinko: Shao Kahn zaoferował twym ludziom amnestię pod jednym warunkiem - musisz dać swoją głowę.

Zeffeero: Moją głowę?! To nie do przyjęcia! Nigdy nie poddam się Shao Kahnowi, nawet by ocalić własnych ludzi!

Shujinko: Tarkatanie poza murami rosną w siłę . To tylko kwestia czasu nim pokonają twe wojska i zniszczą was wszystkich. Przez wzgląd na twych ludzi doradzam ci-

Zeffeero: Jest inne wyjście... jeśli wiadomości o naszej wojnie dotarłyby do Seido, Świata Porządku, być może ich elitarni strażnicy pomogliby nam.

Shujinko: Jeśli odnajdę ten świat, powiem im o twej trudnej sytuacji.

Zeffeero: Doskonale! Będziesz potrzebował czegoś wartościowego jako zapłaty dla nich. Shao Kahn nałożył na moje miast horrendalne podatki i dlatego nie mam tu nic takiego, ale słyszałem pogłoski o bezcennym przedmiocie ukrytym gdzieś w Żyjącym Lesie. Jeśli uda ci się do odnaleźć, możesz go oddać Seidan jako zapłatę za ich pomoc. Proszę, spiesz się!

Shujinko: Nie obawiaj się, sprowadzę pomoc.

Shujinko poszedł do Żyjącego Lasu w poszukiwaniu przedmiotu i natknął się tam na Jade.

Jade: Kim jesteś? Co robisz w Żyjącym Lesie?

Shujinko: Wysłano mnie tu, bym odszukał wartościowy przedmiot ukryty w tej okolicy.

Jade: Spóźniłeś się, ja go znalazłam. Ma królowa wysłała mnie, bym dopilnowała, by nie wpadł w ręce tyrana, Shao Kahna. Wygląda na to, że znalazłam go w samą porę. Giń, mutancie Outworld!

Shujinko pokonał Jade w walce i wtedy pojawił się przed nim Damashi.

Damashi: Tak szybko odnalazłeś Kamidogu Outworld? To bardzo dobrze.

Shujinko: Nie wiedziałem, że to Kamidogu. Władca Lei Chen prosił mnie bym zaoferował je Strażnikom Seidan jako zapłatę za ich pomoc w obronie przed tarkatańskimi hordami.

Damashi: Ono należy do Starych Bogów i musisz im je zwrócić! Umieść je na ołtarzu obok innych.

Shujinko: Ale dałem słowo, że sprowadzę pomoc ze Świata Porządku. Jak dobiję z nimi targu jeśli nie będę mógł zaoferować im Kamidogu?

Damashi: Kwestia dyskusyjna. Nie możesz wejść do Świata Porządku nie umieszczając Kamidogu na ołtarzu. Jeśli naprawdę chcesz pomóc suwerenowi, sugeruję byś zaoferował milicji Seidan władzę nad miastem. Ich główną filozofią jest porządek i kontrola. Nie będą zainteresowani obroną miasta dopóki nie będą go okupować. Co więcej, nie oprą się szansie pokrzyżowania planów Shao Kahnowi.

Shujinko: Ale suweren nie dał mi prawa do-

Damashi: To, czego on chce, nie ma dla nas znaczenia. Kamidogu nie jest jego kartą przetargową. Dobij targu z Seidan jeśli czujesz się do tego zobowiązany, lecz nie strać z oczu swego prawdziwego celu. Odnieś Kamidogu Outworld na jego prawowite miejsce w Nexusie i kontynuuj swą misję.

Shujinko: Zrobię jak prosisz, Damashi.

Shujinko posłuchał Damashi i umieścił Kamidogu w Nexusie, a potem przeszedł przez portal, który się otworzył i tym razem trafił do Seido.

ORDEREALM

Damashi: Spójrz, Shujinko! Seido - Świat Porządku. Bądź ostrożny, ponieważ Straż Seidan bezlitośnie egzekwuje swe prawa.

Shujinko: Ale dopiero co tu przybyłem. Jak mam się stosować do ich praw, skoro ich nie znam?

Damashi: Cywilizacja ta została zbudowana na podwalinach struktury i organizacji. Odstępstwo od tego ideału nie jest tolerowane. Zaznaczam usilnie, byś unikał ich splątanego systemu prawnego.

Shujinko: Wydaje mi się, że moja z nim styczność jest mało prawdopodobna, ale posłucham twego ostrzeżenia, Damashi.

Damashi zniknął, a Shujinko ruszył dalej i po pewnym czasie spotkał Hotaru.

Shujinko: Proszę wybaczyć, że przeszkadzam, ale nazywam się Shujinko, czempion Starych Bogów i przynoszę wiadomość od króla Lei Chen, który prosi o pomoc waszych strażników w Outworld.

Hotaru: Jestem bardzo zajęty, 'czempionie'. Przejdź do sedna.

Shujinko: Lei Chen jest oblegane i potrzebuje posiłków, by się bronić. Suweren Zeffeero... zaoferował oddanie kontroli w swym mieście twemu światu jeśli twoi strażnicy przybędą do Outworld i pokonają nacierającą hordę Shao Kahna.

Hotaru: Shao Kahn? Długo walczyliśmy z jego poplecznikami. Wszystkie światy skorzystają na zatrzymaniu jego ekspansji. Jestem dowódca Hotaru i zgodziłbym się pomóc miastu Outworld, ale wciąż mam tu pracę. Pomóż mi stłumić zamieszki pokonując przywódcę Ruchu Oporu, a obronię tego suwerena. Wydaje mi się, że czempion bogów z łatwością zdławi to powstanie...

Shujinko: Pomogę ci jak tylko będę mógł.

Hotaru: Doskonale. Wpierw musimy cię wyszkolić na Strażnika Seidan, ponieważ nie możesz brać udziału w natarciu jeśli nie jesteś członkiem Straży. Takie jest nasze prawo.

Shujinko: Więc rozpocznijmy mój trening.

Hotaru: Chodź za mną.

Po treningu.

Hotaru: Gratulacje. Jesteś teraz honorowym członkiem Straży Seidan. Idź teraz i pokonaj przywódcę Ruchu Oporu. Nazywa się Darrius. Gdy wykonasz to zadanie, spotkaj się tu ze mną.

Shujinko: Jak rozkażesz!

Jak mu przykazano, tak też Shujinko zrobił. Poszedł więc i odnalazł Darriusa.

Shujinko: Czy jesteś wojownikiem imieniem Darrius?

Darrius: A co jeśli tak?

Shujinko: Jeśli jesteś przywódcą Ruchu Oporu, to wiedz, że dostałem rozkaz pokonania cię w walce i stłumienia tych zamieszek.

Darrius: Znalazłeś swego człowieka, jestem Darrius i z niecierpliwością czekam na stawienie oporu przy aresztowaniu.

Shujinko pokonał Darriusa i wrócił do Hotaru.

Shujinko: Pokonałem Darriusa, dowódco Hotaru.

Hotaru: Dobra robota. Wygląda na to, że uczestnicy zamieszek zostali zniechęceni. Nie potrzebujemy już twej pomocy. Jak obiecałem, wyruszę teraz do miasta Lei Chen w Outworld.

Shujinko: Dziękuję, Hotaru. Spotkam się tam z tobą.

Shujinko rzeczywiście powrócił do Outworld, do Lei Chen, gdzie ponownie spotkał Hotaru.

OUTWORLD

Hotaru: Shujinko! Wróciłeś!

Shujinko: Dobrze cię znów widzieć, Hotaru. Wygląda na to, że miasto nie jest już oblegane.

Hotaru: Odparłem najeźdźców. Najprawdopodobniej przegrupują się i ponowią atak, ale zostanę, by bronić miasta tak długo jak będzie trzeba. Tak jak się umawialiśmy - w imię Porządku przejąłem kontrolę nad miastem, lecz król Zeffeero wydawał się nie pamiętać o takowej umowie.

Shujinko: Ludzie często nie pamiętają szczegółów targów, które dobijają w swej desperacji.

Hotaru: Bez znaczenia. Umowa jest wiążąca. Jako karę za zapominalstwo, odebrałem mu jego pozycję. Teraz ja władam tym miastem w imieniu Seido.

Shujinko: Ee... gratulacje, Hotaru.

Hotaru: A teraz wybacz, ale muszę iść doglądać zarządzania, jeśli mam utrzymać to miasto pod kontrolą.

Shujinko opuścił miasto i za jego murami natknął się na tarkatan.

Tarkatan: Chodź z nami, człowieku, nie opieraj się. Przewyższamy cię liczebnie.

Shujinko zrobił jak mu kazano i niedługo stanął przez Baraką.

Baraka: To ma być emisariusz suwerena, który sprowadził wojownika Seidan, Hotaru, by bronił warownego Lei Chen?! Przez twą zdradę straciłem wielu tarkatan! Miałeś przekonać suwerena do poddania się, a nie sprowadzać mu posiłki!

Shujinko: Nie chciał się poddać, a ja nie chciałem patrzeć na cierpienie jego ludzi z powodu jego decyzji. Jakikolwiek spór nie dzieliłby ciebie i suwerena Zeffeero, nie miałeś prawa ich karać.

Baraka: Rozkaz Shao Kahna jest wystarczającym mi prawem! Suweren Zeffeero się mu sprzeciwił, a gdy Shao Kahn dowie się o naszym nieudanym ataku, czeka nas surowa kara! Powinienem pozwolić mej hordzie rozerwać cię na strzępy!

Shujinko: Tak, pozwól im zrobić to, czego ty sam się boisz.

Baraka: COOO?! Jestem Baraka, przywódca tarkatan! Nikogo się nie boję, a już z pewnością nie jakiegoś człowieka!

Shujinko: Więc staw mi czoła w walce. Jeśli jesteś tak pewien swej siły, zabij mnie własnoręcznie. Lecz jeśli to ja wygram, będzie musiał wykonać dla mnie jedno zadanie.

Baraka: Cha-cha-cha! Zgoda! Moi wojownicy ucieszą się kosztując twego mięsa, gdy już z tobą skończę!

Po wygranej walce z Baraką.

Baraka: Pokonałeś mnie, człowieku. Nie sądziłem, że to możliwe. Powiem co mam zrobić; i powiedz mi szybko, nim zmienię zdanie.

Shujinko: Jesteś potężnym wojownikiem, Barako. Proszę byś nauczył mnie swojej techniki.

Baraka: Jestem wielkim wojownikiem - to prawda. Pokażę ci dlaczego jestem najbardziej przerażającym Tarkatanem w armii Shao Kahna.

Po treningu.

Baraka: Dość! Pokazałem ci wystarczająco wiele z mych umiejętności, muszę coś zachować dla siebie.

Shujinko: Dziękuję za to, co mi pokazałeś.

Baraka: Dam rozkaz moim oddziałom, byś mógł opuścić obóz bez szwanku. Wracaj do swojego portalu i nigdy nie wracaj do tego świata.

Shujinko: Tak, natychmiast opuszczę ten świat. Nie ma tu nic, czego bym jeszcze potrzebował.

Shujinko zrobił jak obiecał i powrócił do Nexusu, gdzie spotkał Damashi.

NEXUS

Nexus

Damashi: Shujinko, przynoszę dobre wieści.

Shujinko: Co masz na myśli, Damashi?

Damashi: Przez te wszystkie wiele poświęciłeś w służbie Starym Bogom. Dlatego też teraz darują ci oni to, czego pragnąłeś od samego dzieciństwa - szansy uczestnictwa w turnieju Mortal Kombat w Królestwie Ziemskim i pokonania czarnoksiężnika Shang Tsunga.

Shujinko: Ja... nie wiem co powiedzieć. Skąd wiedzieli o moim marzeniu pokonania Shang Tsunga?

Damashi: Dawno temu obserwowałem z dala jak bawiłeś się ze swoimi przyjaciółmi z dzieciństwa. Jasnym było, że wielbiłeś wojownika Kung Lao, ale odwrotnie do twego bohatera - ty będziesz więcej niż godnym przeciwnikiem dla Shang Tsunga. Zaabsorbowałeś style walki wielu wielkich wojowników. Teraz masz szansę spełnienia swego marzenia.

Shujinko: Dziękuję, Damashi. Natychmiast wracam do Królestwa Ziemskiego.

Shujinko rzeczywiście przeszedł przez portal i trafił do Królestwa Ziemskiego, gdzie spotkał Kenshiego.

KRÓLESTWO ZIEMSKIE

Shujinko: Proszę wybaczyć mą ciekawość, ale dlaczego zakrywasz oczy? Czyżbyś był niewidomy?

Kenshi: Tak - przez zdradę Shang Tsunga.

Shujinko: Spotkałeś go?

Kenshi: Wykorzystał me pragnienie udowodnienia wyższości w walce. Obiecał pokazać mi miejsce, gdzie znajduje się potężnego miecza, który będzie uzupełnieniem mych umiejętności. Miecz był pogrzebany wraz z duszami mych wojowniczych przodków. Shang Tsung pochłonął ich dusze, by zwiększyć swą moc, co mnie oślepiło.

Shujinko: Czy miecz, który nosisz to ten z twej opowieści?

Kenshi: Tak, on mnie prowadzi. Przez lata pokazywał mi sposób użycia mych innych zmysłów w walce.

Shujinko: Imponujące. Zaprawdę jesteś wielkim wojownikiem.

Kenshi: Teraz mam tylko jeden cel - zabić czarnoksiężnika, który mnie oślepił, co uwolni dusze mych przodków, które pochłonął. Jeśli powiesz mi gdzie jest nauczę cię walczyć bez użycia oczu.

Shujinko: Mam wziąć udział w turnieju Mortal Kombat. Jeśli go odnajdę, powrócę do ciebie z informacjami, jakie uda mi się zebrać.

Kenshi: Będę kontynuował jego poszukiwania tu, na północy. Proponuję, byś ty udał się na południowy-zachód.

Shujinko poszedł za radą Kenshiego i udał się w wyznaczonym kierunku. Po drodze natknął się na Nightwolfa.

Nightwolf: To święta ziemia, nieznajomy. Jestem Nightwolf i muszę poprosić cię, byś odszedł stąd nim twe zło skazi świętość tej ziemi.

Shujinko: Nie rozumiem. Jestem Shujinko i zapewniam cię, że nie chciałem obrazić twego ludu.

Nightwolf: Wyczuwam zepsucie w twej duszy, Shujinko - duchowe zanieczyszczenie, jakiego nigdy wcześniej nie spotkałem.

Shujinko: Nie czuję żadnego dotyku zła, ale... me podróże zaprowadziły mnie do wielu światów. Być może jest to wynik mej podróży do Netherealm.

Nightwolf: To możliwe. Jeśli pozwolisz, to być może będę w stanie oczyścić twe jestestwo ze skazy, choć dokonanie tego potrwa to wiele lat.

Shujinko: Wiele lat? To opóźni mą misję... ale przypuszczam, że powinienem skorzystać z twej propozycji.

Shujinko spędził wiele lat z Nightwolfem, który wiele go nauczył o duchu wojownika. Dzięki jego szkoleniom Shujinko rozszerzył oraz wzmógł swą świadomość i postrzeganie.

Nightwolf: Wiele dokonałeś od czasu rozpoczęcia swego duchowego oczyszczenia. Pomimo iż zła skaza wciąż się ciebie trzyma, me szkolenie daje ci możliwość jej kontrolowania.

Shujinko: Jestem wdzięczny za to, co dla mnie zrobiłeś, Nightwolfie.

Nightwolf: Życzę ci powodzenia w twej podróży. Zawsze będziesz mile widziany na ziemi mych przodków.

Shujinko rzeczywiście odszedł, ale długo sam nie pozostał, ponieważ po pewnym czasie spotkał nie kogo innego jak Shang Tsunga.

Shang Tsung: Witaj, nieznajomy. Poszukuję doświadczonych wojowników, którzy wzięliby udział w... turnieju. Znasz może jakichś?

Shujinko: Jestem całkiem biegły w wielu stylach walki. Kim jesteś? I co to za turniej, o którym mówisz?

Shang Tsung: Nazywam się Shang Tsung, a mój turniej, Mortal Kombat, rozpocznie się już niedługo na mej wyspie i tylko najlepsi będą mieli szansę wziąć w nim udział.

Shujinko: Shang Tsung?! Od dawna słyszę historie o twych niecnych poczynaniach! Jestem Shujinko i od małego marzyłem, by wygrać Mortal Kombat i uwolnić Królestwo Ziemskie od twej tyranii.

Shang Tsung: Czyżby? Wygląda więc na to, że będę musiał poddać wielkiego Shujinko próbie. Jak najbardziej możesz wziąć udział, ale tylko jeśli udowodnisz, że jesteś tego godzien. WALCZ!

Po pokonaniu Shang Tsunga.

Shang Tsung: Imponujące, Shujinko. W istocie godzien jesteś uczestnictwa w turnieju Mortal Kombat. Z przyjemnością pochłonę twą duszę, gdy już przegrasz.

Shujinko: Nie wydaje mi się. Moim największym pragnieniem było wygranie dla Królestwa Ziemskiego wolności od ciebie i twego pana, Shao Kahna. Ale nie tylko ja chcę twej porażki. Proszę o pozwolenie uczestnictwa dla mego znajomego - on również chce cię wyzwać.

Shang Tsung: Ha ha! Czy tym twym znajomym nie jest aby ślepy szermierz Kenshi? Szuka mnie już od dłuższego czasu, czyż nie tak?

Shujinko: Ty... wiesz?

Shang Tsung: Niewiele jest w tym świecie rzeczy, które umknęłyby mi. Ale pomimo to zaskoczyło mnie, że przeżył nasze poprzednie spotkanie. Powróć do niego i powiedz mu, że chętnie zmierzę się z nim na mej wyspie na Zagubionym Morzu. Turniej zbliża się szybkimi krokami i musi się pospieszyć jeśli chce dokonać swej zemsty.

Z tą wiedzą Shujinko odnalazł Kenshiego, by powiedzieć mu o rozmowie z czarnoksiężnikiem.

Kenshi: Shujinko! Wiele lat minęło od naszego spotkania. Pomimo iż wiele razy wyczuwałem obecność Shang Tsunga - nie udało mi się go znaleźć.

Shujinko: Znalazłem go, Kenshi. Zaprosił nas obu na swoją wyspę, byśmy stawili mu czoła w Mortal Kombat. Obserwował cię i wiedział, że go szukasz.

Kenshi: Podejrzewałem to. Wyjaśnia to dlaczego nie byłem w stanie go zlokalizować... zawsze był o krok przede mną... dziękuję ci za przyniesienie tych wieści. Teraz nauczę cię walczyć bez użycia wzroku.

Po treningu.

Kenshi: Teraz, gdy dotrzymałem obietnicy, muszę udać się na Wyspę Shang Tsunga. Mam jedynie nadzieję, że nie zostanie pokonany nim tam dotrę.

Shujinko: To prawda, od dawna chcesz wywrzeć na nim zemstę, ale ja marzyłem o uczestnictwie w Mortal Kombat odkąd byłem dzieckiem. Będziesz musiał poczekać na swoją kolej, przyjacielu. Jeśli jeszcze będzie żył, gdy już z nim skończę, wtedy będziesz mógł się zemścić.

Kenshi: To się zobaczy, Shujinko. Spotkamy się na wyspie.

Z tymi słowami rozstali się, ale Shujinko nie został sam, ponieważ ponownie pojawił się przed nim Damashi.

Damashi: Shujinko! Przychodzę do ciebie, ponieważ wyczuwam, że... zaszła... pewna zmiana... jesteś... inny... w pewnym sensie.

Shujinko: Przeszedłem duchowe oczyszczenie. Wojownik imieniem Nightwolf wykrył złą skazę na mej duszy. Nie był w stanie kompletnie się jej pozbyć, ale dał mi możliwość jej stłamszenia.

Damashi: To niefortunny obrót spraw.

Shujinko: Niefortunny? Zła skaza została usunięta z mej duszy! Ma świadomość jest tak ostra jak w czasach, gdy trenował mnie mistrz Bo'Rai Cho.

Damashi: Skaza, o której mówisz pozwala ci wejść do światów, które byłyby niedostępne dla innych istot. Będziesz musiał ją odzyskać, by kontynuować swą misję. Sugeruję, byś wrócił do Netherealm, które przywróci ci tę nieczystość, która pozwoli ci wejść do jeszcze bardziej wyklętych światów. Gdy twa misja dobiegnie końca, będziesz z powrotem mógł oczyścić swą duszę.

Shujinko: Nie mogę uwierzyć, że prosisz mnie o zrobienie czegoś takiego! Z pewnością zepsucie, które muszę w sobie nosić jest wystarczające, by-

Damashi: Nie kwestionuj mych rozkazów, Shujinko. Nigdy nie obiecywałem, że twa misja będzie przyjemna. Musisz wypełnić swą powinność wobec Starych Bogów. Wracaj do Netherealm.

Shujinko: Zapomniałeś już o turnieju Mortal Kombat? Byłem właśnie w drodze na Wyspę Shang Tsunga, by wziąć w nim udział.

Damashi: Rozumiem twój zawód, lecz twe marzenie pokonania Shang Tsunga będzie musiało poczekać. Teraz musisz wypełnić swe przeznaczenie.

Shujinko: Ja... zrobię jak mówisz.

Shujinko rzeczywiście posłuchał Damashiego i zamierzał wrócić do Netherealm, ale niespodziewanie na drodze do portalu natknął się na Raydena.

Rayden: Odejdź! Ten portal nie jest na użytek śmiertelników.

Shujinko: Kim jesteś?

Rayden: Jestem bogiem gromu, Raydenem. Ten starożytny portal został aktywowany i muszę dopilnować, by nie przedostał się tu nikt z innych światów.

Shujinko: Lordzie Rayden, jestem Shujinko, czempion Starych Bogów i to ja aktywowałem portal.

Rayden: Czempion, powiadasz. Nie wydaje mi się. Czempion Starych Bogów posiadałby siłę dziesięciu wojowników oraz potrafił walczyć z zamkniętymi oczami. Wysoce nieprawdopodobnym jest, byś posiadał takie umiejętności.

Po wygranej walce z Raydenem.

Rayden: Wydajesz się posiadać wielką siłę i ogromne umiejętności, Shujinko. Wybacz, że w ciebie zwątpiłem, lecz jeśli Starzy Bogowie rzeczywiście wysłali swego czempiona, muszą być bardzo zaniepokojeni zbliżającym się końcem światów. Twa obecność może być powiązana z turniejem Mortal Kombat w Królestwie Ziemskim. Czy przybyłeś nas wspomóc?

Shujinko: Przybyłem walczyć w imieniu Królestwa Ziemskiego w turnieju, lecz ostatnio dostałem rozkaz udania się do Netherealm.

Rayden: Jestem pewien, że Starzy Bogowie mają swe powody, dla których wysyłają cię tam w tak kluczowym momencie. Mogło się zdarzyć, że Shaolin wybrały już swego reprezentanta. Jakkolwiek by nie było, będę uważnie przyglądał się wydarzeniom na turnieju. Shang Tsung to zdradziecki czarnoksiężnik. Jeśli wygra tym razem, Królestwo Ziemskie należeć będzie do Shao Kahna.

Shujinko: Jeśli będziesz potrzebował mej pomocy, gdy uporam się z mym zadaniem w Netherealm, odnajdź mnie, a z przyjemnością ci pomogę.

Rayden: Dziękuję, Shujinko. Powodzenia.

Tym razem Shujinko nie miał już problemów ze skorzystaniem z portalu i przeniósł się do Netherealm, gdzie natknął się na Scorpiona.

NETHEREALM

Scorpion: Marnujesz mój czas, jeśli nie masz informacji o miejscu pobytu czarnoksiężnika Quan Chi.

Shujinko: Nie wiem nic o tym Quan Chi, ale mogę ci pomóc go odnaleźć. Nazywam się Shujinko, już wcześniej przemierzałem ten świat i znam go całkiem dobrze. Wróciłem tu, by raz jeszcze zaabsorbować jego skazę. Przypuszczam, że przez dłuższy czas będę przemierzał te pustkowia i jeśli spotkam tego Quan Chi, przekażę ci informację o nim... za określoną cenę.

Scorpion: Wygląda na to, że już odzyskałeś część skazy Netherealm. Jakiej ceny żądasz?

Shujinko: Na pierwszy rzut oka widać, że w tym świecie jesteś potężny. Jeśli nauczyłbym się twych umiejętności walki, być może zaabsorbowałbym wystarczająco dużo negatywnej energii, by zminimalizować mój czas tutaj.

Scorpion: Nauczenie cię mrocznego gniewu, który trawi mnie od czasu mej śmierci jedynie opóźni mą zemstę na Quan Chi. Odrzucam twą ofertę!

Shujinko: Opóźnić - opóźni, ale też zyskasz sprzymierzeńca w poszukiwaniach. Pewnikiem wcześniej odnajdziesz Quan Chi jeśli będę szukał z tobą.

Scorpion: Twój argument nie jest bezpodstawny. Dobrze, nauczę cię mych umiejętności. Ostrzegam cię jednak - gniew Scorpiona jasno płonie.

Po treningu.

Shujinko: Nie zdawałem sobie sprawy, że tak wszechogarniająca nienawiść może istnieć.

Scorpion: Quan Chi zabił mą rodzinę i klan, a później oszukał wmawiając, że winowajcą był Sub-Zero. Zepsuł mnie swą nikczemnością, a teraz nadeszła jego kolej, by cierpieć.

Shujinko: Nosisz na swych barkach wielki ciężar.

Scorpion: Który zostanie z nich zdjęty, gdy zniszczę tego złego czarnoksiężnika. Idź teraz i odszukaj Quan Chi.

Shujinko: Pozostanę w Netherealm dopóki się nie znajdzie, Scorpionie.

Jak Shujinko powiedział, tak też zrobił i po jakimś czasie rzeczywiście natknął się na Quan Chi.

Quan Chi: Kim jesteś? Czego chcesz?

Shujinko: Jestem Shujinko i szukam czarnoksiężnika Quan Chi.

Quan Chi: Znalazłeś go. Nie rozpoznaję cię jako jednego z Bractwa Cienia. Kto cię przysłał?

Scorpion: Ja go przysłałem!

Okazało się, że Scorpion również odnalazł czarnoksiężnika.

Quan Chi: Scorpion!

Scorpion: Myślałeś, że mi tu umkniesz?! Na niższych poziomach Netherealm ma siła rośnie, podczas gdy twoja marnieje. Za zabicie mej rodziny i klanu - będziesz cierpiał.

Scorpion zaatakował Quan Chi i nieźle go poobijał, ale po pewnym czasie czarnoksiężnik zdołał uciec.

Scorpion: Nigdzie się nie ukryjesz, czarnoksiężniku! Będę miał swą zemstę! Będę cię dręczył wiecznie!

Okazało się, że ostatnie słowa Scorpiona usłyszeli przebywający gdzieś w pobliżu Moloch i Drahmin. Potem usłyszeli też czarnoksiężnika.

Quan Chi V.O.: Nie! Nie zbliżaj się! Rozkazuję ci!

Moloch: Słyszałeś to?

Drahmin: Jakby bitwa. Chodź! Pożywimy cię zwyciężonym!

Shujinko tym czasem ponownie spotkał się z Damashi.

Damashi: Shujinko! Wyczuwam, że odzyskałeś wystarczająco dużo istoty tego świata, by kontynuować misję.

Shujinko: Spotkałem widmo ninja zwane Scorpionem, od którego zaabsorbowałem wiele gniewu.

Damashi: Dobra robota. Możesz opuścić Netherealm.

Shujinko: Dziękuję, Damashi. Nie chcę przebywać w tym świecie ani chwili dłużej.

Shujinko opuścił Netherealm i udał się do Nexusu, a tam natknął się na Raydena.

NEXUS

Nexus

Rayden: Pozdrowienia, czempionie. Potrzebuję twej pomocy.

Shujinko: Raydenie, cokolwiek mógłbym zrobić, by ci pomóc, nie wahaj się prosić. Mój czas w Netherealm dobiegł końca.

Rayden: Shang Tsung sprzymierzył się z innym czarnoksiężnikiem, Quan Chi, który zbiegł z Netherealm.

Shujinko: Zbiegł? Niedawno go tam widziałem.

Rayden: Quan Chi posiada przedmiot stworzony przez Starych Bogów - amulet, który służy za klucz. Rozumie tylko niewielką część jego mocy, lecz wystarczająco wiele, by zbiec z Piekła.

Shujinko: Czy to Kamidogu?

Rayden: To nie jest Kamidogu, lecz jest z nimi związane swą funkcją. Jestem zdziwiony, że o nich wiesz. Jakby nie było, przygotowuję atak na dwóch czarnoksiężników w Outworld. Pomimo iż zabili największego bohatera Królestwa Ziemskiego, Liu Kanga, zbieram kilku wojowników, którym wiem, że mogę zaufać, by zaatakować to Mordercze Przymierze (Deadly Alliance) w ich twierdzy. Czy mogę liczyć na twą pomoc?

Shujinko: Udam się do Outworld i pomogę jak tylko będę potrafił.

Rayden: Doskonale. Dobrze będzie mieć czempiona Starych Bogów po naszej stronie.

Shujinko rzeczywiście udał się do Outworld, a tam natknął się na Kano.

OUTWORLD

Kano: Zaszedłeś wystarczająco daleko. Zatrzymaj się natychmiast.

Shujinko: Jakiś problem, proszę pana?

Kano: Jestem Kano. Z rozkazu czarnoksiężników Quan Chi i Shang Tsunga, wszyscy mieszkańcy Outworld mają poddać się woli Morderczego Przymierza.

Shujinko: Nie jestem 'mieszkańcem' Outworld, przybyłem tu z Królestwa Ziemskiego.

Kano: Bez różnicy. Moi ludzie zabiorą cię do miasta Sun Do. Quan Chi i Shang Tsung mają dla ciebie robotę, bracie.

Shujinko: A co jeśli odmówię?

Kano: Wydaje ci się, że pokonasz nas wszystkich?

Shujinko: Nie, nie wydaje mi się.

Kano: Więc zamknij się i chodź za mną.

Shujinko robi jak karze Kano i niedługo docierają do miasta.

Kano: Jak się w ogóle nazywasz?

Shujinko: Zwą mnie Shujinko.

Kano: Cóż, Shujinko, witaj w Piekle. Jak inni wyrobnicy z tego miasta będziesz budował pałac dla Shang Tsunga, który jest wystarczająco wielki, by pomieścić jego armię. Nawet nie myśl o ucieczce. Nie chciałbym zabijać wieśniaka z powodu twojego nieposłuszeństwa. Zrozumiano?

Shujinko: Ja... zrozumiałem.

Kano: Dobrze. Teraz przydaj się nie coś, do roboty!

Shujinko odszedł od Kano i po pewnym czasie natknął się na Li Mei.

Li Mei: Nie jesteś z tego miasta. Kim jesteś? Dlaczego cię tu zniewolili?

Shujinko: Nazywam się Shujinko, pochodzę z Królestwa Ziemskiego i wypełniam misję dla Starych Bogów. Zostałem poinstruowany, by powrócić do Outworld, by stawić czoła narastającemu to zagrożeniu. Wydaje mi się, że je odnalazłem.

Li Mei: Jestem Li Mei. Moja wioska była pierwszym podbojem Morderczego Przymierza. Zniewolili mój lud i za to zabiję ich, gdy czas nadejdzie.

Shujinko: Jaki masz plan ataku?

Li Mei: Mordercze Przymierze zaoferowało uwolnienie mojej wioski, jeśli wygram ich turniej walki. Przyjęłam ich wyzwanie, ale chcę użyć tego turnieju, by zbliżyć się do nich i zaatakować, gdy będą się tego najmniej spodziewali.

Shujinko: Śmiałe słowa, młódko, lecz chyba nieco głupie. Dlaczego sądzisz, że pokonasz ich obu?

Li Mei: Przyznam, że nie jestem jeszcze gotowa stawić im czoła i bardzo potrzeba mi dodatkowego treningu.

Shujinko: Być może będę mógł ci pomóc. Przez lata przyswoiłem sobie wiele umiejętności walki.

Li Mei: Więc musisz mnie nauczyć, Shujinko! Pomóż mi ocalić mój lud od opresji.

Shujinko: Nauczę cię czego będę mógł, Li Mei, ale nie pochwalam twych intencji, by samotnie walczyć z oboma czarnoksiężnikami naraz. Przypuszczam, że skończy się to nieszczęściem.

Po treningu.

Li Mei: Dziękuję za szkolenie, mistrzu Shujinko. Przyjmij proszę ten dowód mej wdzięczności.

Shujinko: Dziękuję za podarek, Li Mei. Być może twa konfrontacja z czarnoksiężnikami nie jest konieczna. Znam kogoś, kto może wyzwolić twą wioskę. Nazywa się Hotaru i niegdyś ocalił warowne miasto Lei Chen przez tarkatańskimi hordami. Udam się tam i poproszę go o pomoc.

Li Mei: Jeśli uważasz, że może pozbyć się Morderczego Przymierza, to nie widzę przeszkód - odnajdź tego Hotaru i powiedz mu o naszej niedoli.

Shujinko: Zrobię co w mej mocy, by go przekonać do pomocy. Strażnicy patrzą. Nie mogę zwracać ich uwagi jeśli mam uciec z twej wioski. Do widzenia, Li Mei.

Shujinko rzeczywiście uciekł z wioski i udał się do Lei Chen, gdzie ponownie spotkał się z Hotaru.

Shujinko: Hotaru! Dobrze cię-

Hotaru: Pogwałciłeś me rozporządzenie. Powinieneś był opuścić ulice, gdy dzwon zabił.

Shujinko: Rozporządzenie? Dopiero co przybyłem i nie miałem pojęcia o żadnym rozporządzeniu.

Hotaru: Niewiedza nie jest wytłumaczeniem. Kładę na ciebie areszt za nieprzestrzeganie praw tego miasta. Proces odbędzie się w świecie Porządku.

ORDEREALM

Shujinko pozostał uwięziony przez wiele lat, czekając na swój proces, do czasu aż w końcu został przeniesiony do aresztu - dzień jego rozprawy w końcu nadszedł.

Shujinko: Co to za miejsce? Dlaczego zabrano mnie z mojej celi?

Strażnik I: Zaraz wejdziesz do Sądy Świata Porządku. Zostałeś tu przyprowadzony, by bronić się przed zarzutami dowódcy Hotaru.

Shujinko: Po tych wszystkich latach w końcu sprawiedliwości stanie się zadość. Z pewnością nie pozostanę w więzieniu już wiele dłużej z powodu nieprzestrzegania godziny policyjnej.

Strażnik I: Na twoim miejscu nie byłbym tak pewny siebie.

Strażnik II: Nie mam ochoty rozmawiać z przestępcą.

Shujinko: Czyż nie jestem niewinny dopóki sąd nie wyda wyroku?

Strażnik II: To się jeszcze okaże.

Jak się okazało, nie dotarli do sądu, ponieważ obaj strażnicy zostali zabici przez Dairou.

Dairou: To są strażnicy, których miałem się pozbyć? Hmpf! Z pewnością sam mógłbyś ich zabić.

Shujinko: Dlaczego ich zabiłeś? Kim jesteś?

Dairou: Nazywam się Dairou. Twój wspólnik był zaniepokojony z powodu... niewypełnienia pewnych zobowiązań, które wobec niego masz. Wynajęto mnie, by zlikwidować wszelkie... przeszkody... które mógłbyś napotkać.

Shujinko: Damashi... nie mogę uwierzyć, że poinstruowałby cię, by zabić tych ludzi, by mnie uwolnić.

Dairou: Nie poinstruował - zapłacił. Najemnicy nie pracują za darmo. Ten... Damashi... zaoferował mi hojną zapłatę za uwolnienie cię. I nie bądź taki pewien co do swoich szans u sędziego. Niegdyś byłem jednym z tych żołnierzy, do czasu aż niesłusznie mnie oskarżono. Zapewniam cię, że za ten niewielki zarzut poszedłbyś do więzienia na długie lata.

Shujinko: Nie mogę powiedzieć, że pochwalam twe uczynki, ale... wydaje mi się, że powinienem być ci choć trochę wdzięczny, Dairou.

Dairou: Jest jeszcze jedna rzecz - mam ci dać ten klucz do sali rozpraw. (Dairou daje klucz Shujinko) Zabrałem go jednemu ze strażników. Teraz cię opuszczę, ale jeśli jeszcze kiedyś potrzebowałbyś mych usług, poszukaj mnie w świecie Porządku. Tylko pamiętaj zabrać ze sobą dużo monet.

Dairou odchodzi, a Shujinko idzie do sali rozpraw, gdzie spotyka Hotaru.

Hotaru: Shujinko, zawiodłem się na tobie.

Shujinko: Hotaru!

Hotaru: Wydawało mi się, że nauczyłem cię szanować Porządek... przestrzegać prawa. A odkrywam, że zabiłeś dwóch funkcjonariuszy i włamałeś się do sali rozpraw.

Shujinko: Nie zabiłem tych ludzi. Skrytobójca imieniem Dairou-

Hotaru: Teraz zadajesz się ze znanymi przestępcami, by zyskać wolność. Gdybyś po prostu zaczekał na swój proces, z pewnością zostałbyś uniewinniony. Tak naprawdę przybyłem tu, by zeznawać w twej obronie, lecz wygląda na to, że teraz czeka cię wyrok śmierci.

Shujinko: Skoro doszło do tego... nie mam innego wyjścia jak stawić opór przy aresztowaniu.

Shujinko pokonał Dairou i zabrał artefakt znajdujący się w komnacie, poczym wyszedł i spotkał Damashi.

Damashi: Shujinko! Widzę, że zdobyłeś Kamidogu Świata Porządku.

Shujinko: Tak, z pomocą twego skrytobójcy. Nie mogę zrozumiem jak mogłeś zgodzić się na taki czyn. Czy to są metody Starych Bogów?

Damashi: Nie jestem Starym Bogiem, a jedynie twym przewodnikiem. Jakkolwiek by jednak nie było, nie tobie oceniać me metody. W swej długiej podróży ty sam uczyniłeś wiele haniebnych czynów. Jednak odpowiadając na twe pytanie - Starzy Bogowie nie zaprotestowaliby przeciwko użytym przeze mnie metodom.

Shujinko: Być może w służbie Starym Bogom zrobiłem w mym życiu budzące wątpliwości rzeczy, ale zdążyłem też dorosnąć od czasu rozpoczęcia mej misji. Nie mogę uwierzyć, że Starzy Bogowie nie zaprotestowaliby przeciwko tak brutalnemu posunięciu.

Damashi: Starzy Bogowie nie ingerują w światy bezpośrednio, ani nie oceniają zaszłych w nich wypadków. Ich obowiązkiem jest jedynie dopilnowanie, by światy te istniały.

Shujinko: A moja misja odgrywa w ich obowiązku jakąś rolę?

Damashi: Nie udzielę dalszych wyjaśnień, wszystko wyjaśni się z czasem. Zabierz Kamidogu do Nexusu i kontynuuj poszukiwania.

Shujinko: Tak, Damashi, zrobię jak prosisz, lecz nie mogę nie czuć się rozczarowanym mą misją.

Shujinko rzeczywiście zrobił jak powiedział Damashi i umieścił Kamidogu na ołtarzu w Nexusie, a potem udał się portalem do Edeni, gdzie ponownie spotkał Damashi.

EDENIA

Damashi: Shujinko, zostało ci już tylko jedno Kamidogu i twe zadanie będzie wypełnione. Ukryte zostało gdzieś w tym świecie... w Edeni. Lecz miej się na baczności. Wyczuwam tu też inną, działającą tu moc. Ktoś inny również może szukać Kamidogu.

Shujinko: Ktoś inny? W jakim celu? Nigdy do końca nie wyjaśniłeś mi znaczenia Kamidogu. Po tych wszystkich latach poszukiwań uważam, że należy mi się wyjaśnienie.

Damashi: Jeśli to pomoże podkreślić wagę twej misji, powiem ci co będę mógł. Kamidogu dało możliwość powstania rzeczywistości. Starzy Bogowie użyli ich, by podzielić świadomość Jednego Istnienia (One Being) na to co znamy jako światy.

Shujinko: Nie rozumiem. Czym jest 'Jedyne Istnienie'?

Damashi: Przed stworzeniem światów byli tylko Starzy Bogowie i Jedyne Istnienie, które karmiło się nimi - pochłaniało ich. W pustce poza czasem wrzała wojna do czasu aż sześciu Starych Bogów wkuło Kamidogu i użyło ich do roztrzaskania Jedynego Istnienia w wiele światów.

Shujinko: Biję się w piersi z powodu doniosłości tego, co mi wyjawiłeś. Jednakże zastanawia mnie dlaczego Starzy Bogowie potrzebowali mej pomocy?

Damashi: Jak już wiesz, zostałeś przez nich wezwany, by odzyskać Kamidogu i przenieść je w bezpieczne miejsce. Czego nie wiedziałeś było, że Starzy Bogowie wykryli spisek, w którym jakaś jednostka chciała wykorzystać Kamidogu, by scalić światy i zyskać ostateczną potęgę. Ten ktoś może się znajdować tu, w Edeni. Nie można pozwolić mu odnaleźć Kamidogu.

Shujinko: Wygląda na to, że Kamidogu są potężne - niebezpieczna broń w niewłaściwych rękach. Dziękuję, że byłeś ze mną szczery, Damashi.

Damashi: Nie mam wątpliwości, że ci się powiedzie, Shujinko. Dobrze służyłeś Starym Bogom.

Damashi zniknął, a Shujinko poszedł dalej i po pewnym czasie natknął się na Kitanę.

Kitana: Ty... wyłoniłeś się z portalu bogów. Jak to możliwe?

Shujinko: Jestem Shujinko, Czempion Starych Bogów i przeszukuję światy w poszukiwaniu artefaktów mogących pomóc w walce ze złem. Ma wędrówka zaprowadziła mnie tutaj.

Kitana: Jestem księżniczka Kitana. Jeśli jesteś Czempionem Statych Bogów, być może mógłbyś pomóc nam w naszej walce. Dawno temu cesarz Shao Kahn scalił Edenię z Outworld. Przez tysiąclecia władał złączonymi światami aż ja oraz moi sprzymierzeńcy z Królestwa Ziemskiego wygraliśmy dla Edeni niepodległość. Teraz Shao Kahn raz jeszcze najechał ten świat. Dowiedział się, że znajduje się tu potężny artefakt i mógł wysłać swe siły, by go odnalazły.

Shujinko: Shao Kahn? Musi szukać Edeńskiego Kamidogu. Sytuacja jest gorsza niż się spodziewałem... Jak mogę ci pomóc, księżniczko?

Kitana: Ma matka, królowa Sindel, została pojmana. Sama nie jestem w stanie jej uwolnić, ponieważ muszę wracać do Outworld i dowodzić bezpośrednim atakiem na cesarza. Uwolnij królową, by mogła dowodzić ruchem oporu w Edeni.

Shujinko: Gdzie jest przetrzymywana?

Kitana: Uwięziono ją gdzieś niedaleko pałacu, gdzie strzeże jej zdrajczyni Tanya. Musisz ją pokonać, by uwolnić królową.

Shujinko: Wygram wolność dla twej królowej - możesz być tego pewna.

Kitana: Dziękuję, Shujinko i powodzenia.

Shujinko rozstał się z Kitaną i odnalazł Tanyę.

Shujinko: Przepraszam, szukam osoby zwanej Tanya. Czy wiesz może, gdzie przebywa?

Tanya: To ja jestem Tanya. Masz jakąś sprawę do cesarza?

Shujinko: Niezupełnie. Przychodzę prosić, byś uwolniła królową sindel, która została niesprawiedliwie uwięziona przez siły Shao Kahna.

Tanya: Ha ha ha. Jesteś głupcem, starcze. Zostałam poinstruowana przez samego Shao Kahna, by strzec jej za cenę życia. Jeśli chcesz ją uwolnić, będziesz musiał mnie zabić.

Shujinko: Niech tak będzie.

Shujinko pokonał Tanyę i uwolnił królową Sindel.

Sindel: Nie jesteś za stary na bycie żołnierzem Shao Kahna?

Shujinko: Nazywam się Shujinko... Czempion Starych Bogów. Przybyłem cię uwolnić na prośbę twej córki, księżniczki Kitany, która w tej chwili stawia czoła armii Shao Kahna w Outworld.

Sindel: Kitana żyje? W istocie jesteś posłańcem przynoszącym dobre wieści, Shujinko. Chodź, musimy opuścić to miejsce nim ktokolwiek zorientuje się, że uciekłam. Chodź ze mną, a wynagrodzę twe wysiłki.

Shujinko zrobił jak powiedziała Sindel i uciekł wraz z nią.

Sindel: Jestem królowa Sindel i jestem ci wdzięczna, że ryzykowałeś życie, by mnie uwolnić. Winna ci jestem podziękowania.

Shujinko: To dla mnie zaszczyt, Wasza Wysokość.

Sindel: Pozwól proszę, że wynagrodzę twą odwagę przekazując ci umiejętności walki Edeńskiego rycerza. Czy się zgadzasz?

Shujinko: Jak najbardziej, królowo Sindel, zgadzam się.

Po treningu.

Sindel: Jesteś teraz pasowanym Edeńskim żołnierzem, Shujinko dla jako takiego, mam zadanie.

Shujinko: Jakież to zadanie, Wasza Wysokość?

Sindel: Shao Kahn poszukuje potężnego artefaktu, który został ukryty w Edeni jeszcze nim zaczęliśmy spisywać naszą historię. Nie może wpaść w ręce cesarza Outworld. Weź to Kamidogu i zwróć je Starym Bogom. Oni będą wiedzieli co z nim zrobić.

Shujinko: Natychmiast je do nich zabiorę. A co ty będziesz teraz robić, Wasza Wysokość?

Sindel: Kitana i ja będziemy dalej walczyć o uwolnienie Edeni od tyranii Shao Kahna. Jego ludzie będą mnie tu szukać, jednak o tobie nie mają pojęcia. Masz szansę uciec, jeśli teraz odejdziesz.

Shujinko: Tak, Wasza Wysokość. Życzę ci powodzenia.

Shujinko rozstał się z Sindel, ale długo sam nie pozostał, ponieważ znów pojawił się przed nim Damashi.

Damashi: Shujinko! Widzę, że odnalazłeś ostatnie Kamidogu.

Shujinko: Tak, Damashi. Byłem właśnie w drodze do Nexusu, by umieścić je na ołtarzu.

Damashi: Ponieważ odzyskałeś wszystkie Kamidogu, otrzymam fizyczną formę i będę do woli mógł przebywać w świecie fizycznym. Me odrodzenie niedługo nastąpi w Outworld.

Shujinko: To wspaniałe nowiny. Gratuluję, Damashi.

Damashi: Pospiesz się. Zabierz Edeńskie Kamidogu do Nexusu. Tam się spotkamy.

Shujinko: Wspaniale będzie doprowadzić tą misję do końca.

Shujinko rzeczywiście udał się do Nexusu.

NEXUS

Shujinko: Po tych wszystkich latach w końcu odnalazłem ostatnie Kamidogu. Ma misja zbliża się ku końcowi.

Scorpion: Ku końcowi zbliża się twoje mieszanie się w sprawy Starych Bogów, śmiertelniku!

Shujinko odwraca się i widzi Scorpiona.

Shujinko: Scorpion!

Scorpion: Tak... i ja również cię pamiętam. Spotkaliśmy się w Netherealm. Nauczyłem cię mych umiejętności walki, a teraz udzielę ci ostatniej lekcji. WALCZ!

Po pokonaniu Scorpiona.

Shujinko: Pokonałem go. Teraz bez przeszkód mogę zakończyć mą misję.

Shujinko umieszcza ostatnie Kamidogu na ołtarzu, ale nic się nie dzieje.

Shujinko: Nie rozumiem. Kamidogu powinny zostać przeniesione do Starych Bogów. Dlaczego tak się nie dzieje?

Onaga: (podchodząc) Ponieważ jeszcze nie wypełniłeś swej misji do końca.

Shujinko: Kim... kim jesteś?

Onaga: Ach, tak... znajome słowa. Być może to pozwoli ci zrozumieć...

W dłoni Onagi pojawia się Damashi.

Shujinko: Damashi! Co on ci zrobił?! Puść go!

Onaga: (głosem Damashi) Shujinko, ratuj mnie, proszę! Stary głupcze! (swoim głosem) Damashi nie istnieje! Awatar, który widzisz jest jedynie projekcją mej świadomości. Manipulowałem tą astralną marionetką spoza granic śmierci, a przez nią - manipulowałem tobą. Oszukałem cię, byś dał mi środki potrzebne do zdobycia ostatecznej władzy nad rzeczywistością.

Shujinko: Wygląda więc na to, że rzeczywiście znałem cię przez te wszystkie lata. Więc jakim imieniem ma cię teraz zwać? Powiedz kim naprawdę jesteś, demonie?!

Onaga: Jestem Onaga, Król Smok Outworld, a już wkrótce władca wszystkiego co istnieje! Muszę ci podziękować za zdobycie dla mnie tak wielkiej mocy. Kamidogu... należą do mnie.

Shujinko: Możesz je sobie wziąć. Niczemu nie służą. Zmarnowałeś jedynie czas. Nic się nie stało, gdy położyłem je na ołtarzu.

Onaga: Nie wszystkie... Gdybyś odnalazł ostatni kawałek, ołtarz przeniósłby je do Starych Bogów, lecz ostatni aktualnie kawałek znajduje się w Outworld w rękach durnego czarnoksiężnika. Później się z nim rozprawię, a teraz zabiorę te artefakty, które tak sumiennie dla mnie zebrałeś. Obawiam się, że jednak nie trafią w ręce Starych Bogów. A teraz, Shujinko, twa misja dobiegła końca. Gotuj się na śmierć!

Onaga zaczął iść w stronę Shujinko, ale ten szybko się odwrócił i wskoczył w portal, którzy przeniósł go na Ziemię.

KRÓLESTWO ZIEMSKIE

Shujinko: Król Smok nie wyłonił się z portalu. Być może stracił zainteresowanie pościgiem za mną... Lecz bardziej prawdopodobne, że poszedł do Outworld stawić czoła czarnoksiężnikowi posiadającemu ostatni artefakt. Byłem głupcem! Oślepiony rządzą przygody naraziłem światy na niebezpieczeństwo i zdradziłem Starych Bogów. Wina całkowicie spoczywa na mych barkach. Co ja zrobiłem?

Król Smok posiada teraz sześć Kamidogu oraz odebrał Quan Chi w Outworld starożytny amulet. Pomimo iż potęga każdej z tych rzeczy przekracza wyobraźnię, pojedynczo zawierają jedynie ułamek mocy potrzebnej do stworzenia światów. By stać się wszechpotężnym, Onaga musi odkryć sposób połączenia ich w jedno, ostateczne Kamidogu.

Byłem pionkiem w planie Onagi, by zapanować nad wszystkim. Jeśli mam odkupić winy, muszę nauczyć się wszystkiego co tylko możliwe i przygotować się na ostateczną botwę z Królem Smokiem.

Ma misja jeszcze długo się nie skończy.