MKvsDC story mode

Historia Mortal Kombat vs DC Universe

Gdy niszcząca siła łączy zdobywców z dwóch światów, konflikt jest nieunikniony. Popycha to przyjaciół do walki, światy ku scaleniu oraz do zawierania wątpliwych sojuszy. By ocalić wszystko co znają, bohaterowie i złoczyńcy Mortal Kombat muszą rozpętać wojnę przeciwko połączonym siłom Uniwersum DC. Ale jak mają przetrwać, skoro rządza walki przesłania im mroczne zagrożenie gotowe ich wszystkich zniszczyć?

Prolog

Rayden V.O.: Światy ulegają ciągłym zmianom, jak niekończący się sen. Porażka Shao Kahna powinna zapewnić nasze przezwyciężenie zagrożenia połączenia Ziemi i Outworld. Lecz zamiast tego, wytworzyła nową walkę o niepodległość.

GRAVEYARD, EARTHREALM

(CMENTARZ, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Z portalu wychodzi Shao Kahn i pada na kolana. Po chwili z portalu wychodzi również Quan Chi

Quan Chi: Shinnok będzie bardzo niezadowolony z twej nieumiejętności przejęcia Królestwa Ziemskiego.

Shao Kahn w gniewie wali swym młotem o ziemię.

Shao Kahn: (odwracając się do Quan Chi) Poniechaj twych słów, czarnoksiężniku!

Przed Shao Kahnem i Quan Chi pojawia się Rayden. Cesarz podnosi się na nogi.

Shao Kahn: Rayden!

Rayden strzela w Shao wiązką błyskawic, która zwala cesarza z nóg.

Rayden: Twa inwazja na Ziemię pogwałciła reguły Mortal Kombat, Shao Kahnie. (Shao się podnosi, gdy Rayden do niego podchodzi). Twe tarkatańskie hordy zostały rozgromione przez Siły Światła. Nawet w tej chwili opuszczają cię twoi sprzymierzeńcy.

Shao Kahn się odwraca i widzi jak Quan Chi wchodzi do portalu.

Shao Kahn: Quan Chi! Zdrajco!

Shao podchodzi do maga I uderza go swoim młotem, przez co ten się przewraca. Cesarz staje nad leżącym i zamierza się do ostatecznego ciosu, ale wtedy Rayden strzela w cesarza kolejną wiązką błyskawic, która odrzuca Shao na wciąż otwarty portal. Jednak Shao w nim nie znika. Portal zaczyna emanować dziwne światło, które ogarnia cesarza.

Shao Kahn: Co zrobiłeś!?

Po chwili następuje wybuch i portal wraz z cesarzem znika.

Rayden: (podchodząc do Chi) Ziemia nigdy nie ugnie się przed Siłami Ciemności, Quan Chi. (czarnoksiężnik się podnosi) A teraz zostaniesz osądzony przez Starych Bogów.

Rayden chwyta Quan Chi za ramię i obaj znikają w blasku piorunu.

ROZDZIAŁ I: LIU KANG

WU SHI ACADEMY, CHINA, EARTHREALM

(WU SHI ACADEMY, CHINY, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Liu siedzi na środku areny i medytuje, a tym czasem Kitana próbuje podejść go od tyłu i zaatakować, ale Liu szybko ją pokonuje i księżniczka ląduje na deskach.

Kitana: (z ziemi) Niezły ruch, Liu Kangu...

Liu Kang: Tak naprawdę był to twój ruch (pomaga księżniczce wstać). Po prostu obróciłem twą własną energię przeciw tobie. Poza tym wyczuwam twoje chi. Wiedziałem, że tam byłaś.

Kitana: Nigdy nie powinnam niedoceniać umiejętności walki Białego Lotosu.

Liu Kang: Dziwię się, że tak szybko się spotykamy po porażce Shao Kahna.

Kitana: Odeszłam na chwilę z Edeńskiego Ruchu Oporu, by rozwiązać tajemniczą zagadkę. Bardzo dużo naszych sił zniknęło bez śladu. Nie możemy ponosić takich strat i liczyć na odzyskanie Edeni.

Liu Kang: Wielu wojowników Białego Lotosu również zniknęło.

Kitana: Bogowie...

Liu Kang: Kto uważasz, że jest za to odpowiedzialny?

Kitana: Shao Kahn został pokonany. Chodzą plotki, że Quan Chi został uwięziony przez Starych Bogów. Pozostaję tylko dwie frakcje na tyle bezczelne, by wypełnić powstałą lukę.

Liu Kang: Lin Kuei i Czarny Smok.

Kitana: Właśnie. Koniecznie musimy się dowiedzieć, czy są za to odpowiedzialni. Pochodzą z twojego świata; i dlatego potrzebuję twej pomocy.

Liu Kang: Będziesz potrzebować czegoś więcej aniżeli mojej pomocy. Skontaktuj się z Sonyą Blade. Zna Czarnego Smoka lepiej ode mnie; a ja poszukam Sub-Zero.

GRAVEYARD, EARTHREALM

(CMENTARZ, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Pada śnieg, a Liu przeszukuje Cmentarz w poszukiwaniu mroźnego ninja.

Liu Kang: Śnieg. Raczej nie na miejscu o tej porze roku. Jeśli moje przeczucie mnie nie myli... (Liu wyjmuje magiczny medalion, z którego wyłania się trójwymiarowy obraz Kitany). Kitano, skontaktowałaś się już z Sonyą Blade?

Kitana: Tak. Wygląda na to, że przez ostatni tydzień siedzi Kano na ogonie.

Liu Kang: (z uśmiechem) Hm, nie dziwię się.

Kitana: Skontaktuje się z tobą później, a ja wracam z powrotem do Outworld. Znalazłeś już Sub-Zero?

Liu Kang: Jeszcze nie, ale wydaje mi się, że jestem... (Liu się odwraca w samą porę, by uniknąć lodowego pocisku) blisko!

Sub-Zero: Bliżej niż ci się wydaje!

Rozpoczyna się walka, którą wygrywa Liu. Pokonany, Sub-Zero klęczy na ziemi i z trudem się podnosi.

Sub-Zero: Czy tak wygląda droga tak zwanych Śił Światła? Eksterminowanie wrogów?

Liu Kang: To ty mnie zaatakowałeś, ninja!

Sub-Zero: Wielu naszych wojowników zniknęło i właśnie znalazłem ich zabójcę.

Liu Kang: Nie zabiłem żadnego Lin Kuei.

Sub-Zero: Słyszałem twoją rozmowę. Ty i te twoje psy z Sił Specjalnych sprzysięgliście się, by-

Liu Kang: Ja również badam zniknięcie moich braci... Wygląda na to, że mamy wspólnego wroga, Sub-Zero. Pytanie brzmi jednak, czy zgodzisz się współpracować, by odkryć prawdę.

Sub-Zero: Skąd mam wiedzieć, czy mogę ci zaufać?

Liu Kang: Bo mam zamiar uratować ci życie.

Sub-Zero: Co?

W tym momencie Liu odpycha Suib-Zero, a w miejscy gdzie jeszcze przed chwilą stał mroźny ninja przelatuje linka zakończona ostrzem. Liu odbija ją i staje do walki, podczas gdy Sub-Zero odwraca się, by zobaczyć kto ich zaatakował.

Sub-Zero: Scorpion...

Liu Kang: Idź, teraz. Spotkamy się później.

Sub-Zero patrzy na Liu, ale nic nie mówi i odchodzi.

Scorpion: (do Liu Kanga) Pozwoliłeś Sub-Zero uciec. Teraz zaznasz mego gniewu!

Scorpion staje do walki, ale okazuje się jednak za słaby dla Liu Kanga. Ledwo zbiera się z ziemi. Był już na kolanach, gdy ogarnia go żółte światło. Liu nie czeka i atakuje Scorpiona, ale w momencie, gdy już miał go uderzyć, Scorpion znika w wybuchu żółtego światła, a na jego miejscu pojawia się postać w czerwonym kostiumie. Liu natomiast przelatuje przez światło i ląduje po drugiej stronie, nie robiąc nowoprzybyłemu żadnej krzywdy.

Flash: (podnosząc się z kolan) Co się stało? Dziwnie się czuję.

Liu Kang: Już widziałem tę sztuczkę. Nie dam się nabrać na twą iluzję, Shang Tsungu!

Rozpoczyna się kolejna walka, która ponownie wygrywa Liu Kang. Podchodzi powoli do nieprzytomnego Flasha.

Liu Kang: Dziwne. Gdyby to był Shang Tsung, wróciłby do pierwotnej postaci (wyciąga rękę, by zbadać chi napastnika). Jego aura jest dziwna... obca. Muszę zabrać go do moich mistrzów. Będą w stanie dostroić się do jego chi i odkryć jego pochodzenie.

WU SHI ACADEMY, CHINA, EARTHREALM

(WU SHI ACADEMY, CHINY, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Liu układa wciąż nieprzytomnego Flasha na arenie.

Liu Kang: Mistrzowie!.. Mistrzowie!... Gdzie oni są? Dlaczego nie odpowiadają?

Shang Tsung: Bo już nie mogą zaczerpnąć tchu.

Liu szybko się odwraca w stronę maga i staje w pozycji do walki.

Liu Kang: Shang Tsung!

Shang Tsung: A wkrótce i ty nie będziesz w stanie!

Odwieczni wrogowie stają do walki, która i tym razem wypada na korzyść Liu Kanga. Po jej zakończeniu, podchodzi do nieprzytomnego Shang Tsunga.

Liu Kang: Niech Starzy Bogowie uwiężą się w Netherealm za twą zdradę, czarnoksiężniku! (w tym momencie włącza się komunikator) Tu Liu Kang.

Sonya Blade: Sonya.

Liu Kang: Znalazłaś Kano? (Liu odchodzi od Shang Tsunga, a podchodzi do Flasha)

Sonya Blade: Już prawie go miałam, ale zniknął. Byłam wystarczająco blisko, by go namierzyć i ustawić techno-portal na jego obecną lokalizację, ale nie mogę go dostroić. A jak poszło ci szukanie Sub-Zero?

Liu Kang: Lin Kuei nie są za to odpowiedzialni. Również ponoszą straty. Sądzę, że mamy nowe zagrożenie... Walczyłem z wojownikiem przypominającym czerwonego diabła z błyskawicą na piersi. Na początku myślałem, że to Shang Tsung w innej postaci, (patrzy z uśmiechem na nieprzytomnego czarnoksiężnika) ale szybko wykluczyłem tę możliwość. To ktoś zupełnie inny. Wyczuwam wyraźną anomalię w jego chi.

Sonya Blade: Jego chi?

Liu Kang: Energię przepływającą przez wszystkie rzeczy we wszechświecie. Jego aura nie przypomina niczego, co widziałem do tej pory. Spróbuję się do niej dostroić. (Liu klęka przy Flashu)

Sonya Blade: Dostroić? Nie rób nic głupiego, Liu Kang.

Liu Kang: Nic mi się nie stanie.

Sonya Blade: Możesz być mistrzem Mortal Kombat, ale nie jesteś niepokonany.

Ale Liu już nie słucha. Pomiędzy jego dłońmi pojawia się pomarańczowe światło. W odpowiedzi ciało Flasha spowija żółta aura, zupełnie jak na Cmentarzu. W chwilę potem aura ogarnia także Liu, który krzyczy i za chwilę znika.

ROZDZIAŁ II: SONYA BLADE

SPECIAL FOCES HQ, EARTHREALM

(KWATERA GŁ. SIŁ SPECJALNYCH, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Sonya wciąż próbuje skontaktować się z Liu Kangiem, z którym kontakt urwał się tak nagle.

Sonya Blade: Liu Kang, zgłoś się. Liu Kang. Coś musiało pójść nie tak. (Sonya łączy się z księżniczką) Kitana, tu Sonya Blade. Zgłoś się, proszę.

Kitana: Tu Kitana.

Sonya Blade: Coś się stało z Liu Kangiem. Może potrzebować pomocy. Moje techno-portale są niestabilne i nie mogę ryzykować wylądowania na pustkowiu. Możesz się do niego przenieść?

Kitana: Niestety nie. W Outworld jest obecnie kryzys, który wymaga obecnie całej mojej uwagi. Nie mam czasu na wyjaśnienia.

Sonya Blade: Zrozumiałam. Będę musiała pofatygować się tam osobiście.

Kitana: Dołączę do ciebie, jak tylko będę mogła.

Sonya Blade: Sonya bez odbioru. (do siebie) Jeśli portal działałby jak trzeba, od razu mogłabym dostać się do Liu Kanga. Ale miejsce docelowe jest zbyt chaotyczne. Nie mogę ryzykować pojawienia się nie tym miejscu, co trzeba. (W tym momencie za plecami Sonyi pojawia się kobieta w fioletowym kombinezonie) Albo, co gorsza, sprowadzenia czegoś tutaj.

Catwoman: Trochę za późno na zamartwianie się tym.

Na obcy głos, Sonya szybko się odwraca.

Sonya Blade: Kim jesteś?!

Catwoman: Jestem Catwoman. I naprawdę muszę wracać go Gotham City. Więc gdybyś była tak miła i-

Sonya Blade: Naruszenie przepisów bezpieczeństwa, pomieszczenie z portalem, zainicjować natychmiastowe zamknięcie. (do Catwoman) Nigdzie nie pójdziesz!

Catwoman: Nie dziś, kochanie. Boli mnie głowa. (Sonya przyjmuje pozycję do walki) Dobrze więc, nikt nie schwyta tego koteczka!

Rozpoczyna się walka, którą wygrywa Sonya. Po wygranej staje nad nieprzytomną przeciwniczką.

Sonya Blade: Ochrona się tobą zajmie. Ja muszę się dostać do Liu Kanga.

WU SHI ACADEMY, CHINA, EARTHREALM

(WU SHI ACADEMY, CHINY, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Sonya Blade: Ani śladu Liu Kanga; lub kogokolwiek innego. Mam złe przeczucie co do tej sprawy. (włącza się komunikator) Tu Sonya.

Jackson 'Jax' Briggs: Sonya, tu Jax. Co z tym włamaniem?

Sonya Blade: Nazywa siebie Catwoman. Później ją przesłucham, w tej chwili nie jest priorytetem. Pojawiło się coś ważniejszego.

Jackson 'Jax' Briggs: Co się stało?

Sonya Blade: Potrzebuję pomocy w lokalizacji Liu Kanga. Namierz mój sygnał i spotkaj się ze mną tak szybko jak- (w tym momencie na arenę wskakuje Baraka). Baraka!

Baraka: Sonya!

Sonya Blade: (do Jaxa) Dostań się tu tak szybko jak będziesz mógł. Sonya bez odbioru.

Baraka: Tym razem Jax cię nie ocali!

Rozpoczyna się walka, którą nomad przegrywa.

Sonya Blade: Nie mam pojęcia co Baraka robi na Ziemi, ale to z pewnością podejrzane. Jeśli szykuje się nowa inwazja, trzeba zawiadomić Raydena.

RAYDEN'S TEMPLE, EARTHREALM

(ŚWIĄTYNIA RAYDENA, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Sonya Blade: Rayden? Gdzie jesteś? Być może Ziemi zagraża kolejna inwazja. Shao Kahn może powracać. Raydenie, słyszysz mnie?! Raydenie!

W tym momencie przed Sonyą uderza piorun, ale nie wyłania się z niego Rayden, ale mężczyzna w czerwonym stroju z błyskawicą na piersi.

Sonya Blade: (do siebie) Czerwony... z błyskawicą na piersi. To musi być wojownik, z którym walczył Liu Kang. (do obcego) Kim jesteś?!

Captain Marvel: Jestem... Kapitan Marvel.

Sonya Blade: Kapitan? Dlaczego tu jesteś?

Captain Marvel: Zdezorientowany... (w tym momencie oczy Marvela rozjarzają się żółtym światłem) Nie rozumiem... Gniew... GNIEW!

Rozpoczyna się kolejna walka, którą i tym razem wygrywa Sonya. Potem staje nad pokonanym i bierze się pod boki.

Sonya Blade: Może teraz wydobędę z ciebie jakieś informacje.

W tym momencie jednak zostaje trafiona zielonym pociskiem, wystrzelonym przez mężczyznę w czarno-zielonym stroju, unoszącego się nad areną.

Green Lantern: Kapitanie, co się stało? Mój pierścień nie działa jak trzeba, ale przybyłem tu tak szybko jak mogłem.

Kapitan Marvel: Zielona Latarnia? Strzeż się... Gniewu... (po tych słowach Kapitan osuwa się na ziemię, nieprzytomny)

Green Lantern: Gniewu? (do Sonyi idącej w jego stronę, z oczami jarzącymi się żółtym światłem) Sądzę, że miał na myśli ciebie. Co zrobiłaś Kapitanowi?

Sonya Blade: to samo, co zrobię i tobie!

Rozpoczyna się walka, którą ponownie wygrywa Sonya. Z oczami wciąż jarzącymi się żółtym światłem, łapie Zieloną Latarnię za gardło i unosi do góry. Już zamierzała się do zadania ostatecznego ciosu, ale w ostatniej chwili został on przechwycony przez Kapitana Marvela, który powalił Sonyę na ziemię i na chwilę ją zamroczył, a potem ponownie osunął się na kolana, zaraz obok Johna.

Green Lantern: Dzięki za ratunek. Kimkolwiek jest, gotowa była mnie wykończyć. (podnosi się i podchodzi do Kapitana) Źle wyglądasz. Ale cokolwiek się dzieje, ma wpływ na nas wszystkich. Chodź, zabiorę cię na Stację Orbitalną, gdzie będą się mogli tobą zająć Batman i Wonder Woman.

Z tymi słowami, Zielona Latarnia używa swego pierścienia i wytwarza wokół siebie i Kapitana zieloną kulę, w której odlatują. W tym momencie zjawia się obok Sonyi Jax.

ROZDZIAŁ III: JACKSON 'JAX' BRIGGS

Jackson 'Jax' Briggs: Sonya, co się stało?! Co robisz w Świątyni Raydena? Gdy straciłem z tobą kontakt, miałem zamiar-

Sonya Blade: Odwal się!

Jackson 'Jax' Briggs: Hej, co się dzieje?!

Poprzez Gniew, Sonya zamiast widzieć Jaxa, widzi swego zajadłego wroga, Kano.

Sonya Blade: Kano?

Jackson 'Jax' Briggs: Kano?!

Sonya Blade: (podnosząc się na nogi) W końcu cię znalazłam.

Jackson 'Jax' Briggs: O czym ty mówisz?!

Sonya Blade: Tym razem nie uciekniesz! WALCZ!

Rozpoczyna się walka, którą Sonya tym razem przegrywa. Gdy leży na Ziemi, w arenę uderza błyskawica i pojawia się Rayden.

Rayden: DOŚĆ! Wytłumaczcie się.

Jackson 'Jax' Briggs: (podczas, gdy Sonya zbiera się z ziemi) Nie wiem, co się stało. Po prostu mnie zaatakowała.

Sonya Blade: Ja... zobaczyłam w tobie wroga... Wydawało mi się, że jesteś zagrożeniem... Nie mogę tego wyjaśnić... Przykro mi, Jax.

Jackson 'Jax' Briggs: W porządku. Wygląda, że już się ocknęłaś.

Rayden: Najwyraźniej opanowała ją ta sama siła co Liu Kanga.

Sonya Blade: Liu Kang! Co ci się stało?!

Liu Kang: zostałem pojmany przez najeźdźców. Na szczęście, Rayden mnie ocalił.

Rayden: Był więziony na pokładzie tamtego pojazdu (Rayden skazuje stację kosmiczną Ligi Sprawiedliwych)

Sonya Blade: Przybyłam, by cię odszukać, Raydenie i zostałam zaatakowana przez dwójkę wojowników. Wycofali się właśnie do tej stacji.

Rayden: Nie wiem skąd ci najeźdźcy przybyli, ani kto jest ich przywódcą, ale oczywistym jest, że przed Ziemia stoi nowe, śmiertelnie groźne wyzwanie. Nasz świat łączy się z innym; czuję to.

Liu Kang: Ale Shao Kahn został zniszczony! Powstrzymaliśmy go przed połączeniem Ziemi z Outworld.

Rayden: Być może cesarz wciąż żyje, a ci nowi wojownicy mogą być jego nowymi poplecznikami.

Jackson 'Jax' Briggs: Więc zróbmy z tym coś! Sonyu, wracajmy do bazy. Stamtąd będziemy w stanie zaplanować konratak.

SPECIAL FOCES HQ, EARTHREALM

(KWATERA GŁ. SIŁ SPECJALNYCH, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Jackson 'Jax' Briggs: Gdy przybyliśmy do Wu Shi Academy, już cię tam nie było. Ale znalazłem za to gościa ubranego w czerwone rajtuzy. Posłałem go na izbę chorych i złapałem twój sygnał w Świątyni Raydena. Lepiej przestań tak latać z miejsca na miejsce, Sonyu. Jesteśmy zespołem, nie możesz sama chwytać złoczyńców.

Sonya Blade: (z ironią) Wieeem, popracuję nad tym.

Jackson 'Jax' Briggs: Idź się opatrzyć, a ja w tym czasie przygotuję portal do skoku na tą stację kosmiczną. Weźmiemy ich z zaskoczenia...

Sonya Blade: Wygląda na dobry plan. Ale muszę cię ostrzec: ostatnio portal odmawia współpracy.

Jackson 'Jax' Briggs: Nic, z czym nie byłbym w stanie sobie poradzić (z tymi słowami Jax odwraca się do monitorów przy techno-portalu, a Sonya odchodzi). Ma rację. Wskaźniki pokazują, że portal ma problemy ze skupieniem. Prawdopodobnie skutek łączenia się dwóch światów. Ale matryca wydaje się teraz bardziej stabilna. Jeszcze tylko kilka poprawek i znów będziemy w grze. Już...

Lex Luthor: To mi się podoba... Imponujące.

Słysząc nieznajomy głos, Jax szybko się odwraca i widzi zakutego w zbroję nieznajomego.

Jackson 'Jax' Briggs: Co tu, u diabła, ro-

Lex Luthor: Pozwól, że się przedstawię (nieznajomy wyciąga rękę, ale Jax to ignoruje). Lex Luthor. Być może słyszałeś o mnie; albo o firmie, którą prowadzę, Lexcorpie.

Jackson 'Jax' Briggs: Wejście na ten teren jest zabronione i nie przypominam sobie, bym cię zapraszał.

Lex Luthor: Moi technicy w Lexcorpie wychwycili silny wygnał pochodzący z kosmosu, wskazujący na bardzo zaawansowaną technologię. Jestem raczej typem niedowiarka, więc pofatygowałem się, by sprawdzić to osobiście. I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Urządzenie teleportacyjne. Może powinniśmy ubić interes?

Jackson 'Jax' Briggs: To portal. A co do interesów, to może teraz ja powinienem pokazać ci moją technologię?

Lex Luthor: Wolałbym uścisk dłoni, ale jeśli nalegasz...

Oczy obu mężczyzn rozjarzają się żółtym światłem i rozpoczyna się walka, którą Jax wygrywa i staje nad pokonanym i nieprzytomnym Lexem. W tym momencie pojawia się Sonya.

Sonya Blade: Co się stało?

Jackson 'Jax' Briggs: Znaleźli naszą bazę, a temu w jakiś sposób udało się przedrzeć przez naszą ochronę.

Sonya Blade: A kim on jest?

Jackson 'Jax' Briggs: Nazwał się Lex Luthor. Prowadzi jakąś firmę. Przypuszczam, że chce zawładnąć nad światem.

Sonya Blade: (z uśmiechem) Wygląda na to, że pokrzyżowałeś mu plany.

Jackson 'Jax' Briggs: Tylko jeden sposób, by się przekonać. Rozwalmy tą stację kosmiczną.

UN SPACE STATION, EARTH'S ORBIT

(STACJA KOSMICZNA USA, ORBITA OKOŁOZIEMSKA)

Z portalu wychodzi Jax, ale brakuje Sonyi. Major więc szybko uruchamia komunikator.

Jackson 'Jax' Briggs: Sonya! Sonya, odbiór!

Sonya Blade: Wygląda na to, że wyrzuciło nad w różnych miejscach na stacji. Wydaje mi się, że portal wciąż wymaga dopracowania.

Jackson 'Jax' Briggs: Musimy się przegrupować. Zostać, gdzie jesteś. Spróbuję- czekaj, chyba ktoś idzie.

Ochroniarz: (do komunikatora) Tak jak chciałaś, Wonder Woman, zaimprowizowaliśmy tymczasowe cele. Powinny zatrzymać Kapitana Marvela dopóki nie wydobrzeje.

Wonder Woman: Masz moje podziękowania. Jeśli połączenie światów będzie trwało dalej, może mieć też wpływ na moce nas wszystkich. Dołączę do was wkrótce z naszym nowym gościem.

Ochroniarz: Zrozumiałem. Czy mamy podjąć jakieś szczególne środki ostrożności-

W tym momencie do mówiącego podbiega Jax, uderza go i ten pada na Ziemię. Potem zamierza się na Kapitana Marvela, ale nie jest w stanie zrobić mu krzywdy.

Jackson 'Jax' Briggs: Cóż, to staje się wcale interesujące...

Rozpoczyna się walka, która Jax wygrywa. Gdy tylko Kapitan padł na ziemię, major skontaktował się z Sonyą.

Jackson 'Jax' Briggs: Sonya, zabezpieczyłem teren. Jak tam sytuacja u ciebie?

Sonya Blade: Wszystko w porządku. Musimy zlokalizować główne centrum dowodzenia i zobaczyć jaka jest moc tej stacji.

Jackson 'Jax' Briggs: Racja. Zostań, gdzie jesteś. Pójdę za twoim sygnałem i do ciebie dołączę (Jax wyłącza komunikator).

Wonder Woman: Nigdzie nie pójdziesz.

Na te słowa Jax się odwraca, wyjmuje pistolet maszynowy i strzela do amazonki, ale ta odbija wszystkie kule. Jax przestaje w końcu strzelać, a w tym momencie obok kobiety pojawia się związany Sub-Zero.

Jackson 'Jax' Briggs: Sub-Zero?!

Wonder Woman: Wygląda na to, że się znacie.

Sub-Zero: (do Wonder Woman) To Jax, potężny wojownik, jak się za chwilę przekonasz (Sub-Zero odsuwa się na bok).

Wonder Woman: Cóż więc, wojowniku, nie wiem co twój świat robi mojemu, ani co ty robisz na tej stacji, ale wiem, że prawdziwi wojownicy nie używają broni (Jax patrzy na swój pistolet i odrzuca go). A jeśli to walki pragniesz, wkrótce dołączysz do swego przyjaciela w celi!

Rozpoczyna się kolejna walka, którą i tym razem wygrywa Jax. Gdy Wonder Woman w końcu padła na ziemię, nieprzytomna, Jax ponownie skontaktował się z Sonyą.

Jackson 'Jax' Briggs: Sonya, nie uwierzysz na kogo wpadłem! Na Sub-Zero!

Sonya Blade: A co on robi tu, na górze?

Sub-Zero: Najwyraźniej jestem tu więziony (potrząsa skutymi rękoma). Ale wygląda na to, że jesteśmy teraz sprzymierzeńcami.

Jackson 'Jax' Briggs: Pozory mogą mylić.

Sub-Zero: Prawda. Ale byłbyś głupcem odrzucając moją pomoc. (do komunikatora) Jak myślisz, Sonyu, powinniśmy mu zaufać?

Sonya Blade: Przyjaciół należy trzymać blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej.

Jackson 'Jax' Briggs: Dobrze więc, Sub-Zero (Jax zamierza się ręką i uwalnia mroźnego ninja z kajdanek). Powiedz nam co wiesz.

Sub-Zero: Tylko tyle, że ci wojownicy są jak nic z czym się do tej pory zetknąłem. Jednak nie wiem jeszcze, kto nimi dowodzi.

Jackson 'Jax' Briggs: Jakieś pomysły?

Sub-Zero: Najbardziej logicznym byłoby założyć, że Shao Kahn powrócił, by dokończyć dzieła... z pomocą tej nowej armii. Teraz muszę znaleźć czarnoksiężnika, który może zaoferować jakieś odpowiedzi.

Jackson 'Jax' Briggs: Czarnoksiężnika? Nie podoba mi się to.

Sub-Zero: Czy ci się to podoba, czy nie, potrzebujemy go. Zwykle, gdy zachodzi ryzyko inwazji, ten z reguły wie coś na ten temat.

ROZDZIAŁ IV: SUB-ZERO

RAYDEN'S TEMPLE, EARTHREALM

(ŚWIĄTYNIA RAYDENA, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Widać Sub-Zero wspinającego się po ścianie świątyni. W końcu udaje mu się dostać na szczyt i przeskoczyć przez balustradę. Mroźny ninja ostrożnie rozgląda się wokoło, ale nikogo na arenie nie ma... do czasu. Nagle w ziemię uderza piorun i pojawia się Rayden. Nie jest zachwycony intruzem.

Rayden: Lin Kuei nie są tu mile widziani.

Sub-Zero pozdrawia Raydena i klęka na jedno kolano na znak szacunku.

Sub-Zero: Raydenie, przybyłem szukać twej pomocy.

Rayden: Pomocy? W czym? Ty i tobie podobni już wcześniej dawaliście mi się we znaki.

Sub-Zero: Nie jestem moim bratem-

Rayden: (przerywając) Ale wciąż jesteś Lin Kuei! Walcz!

Rozpoczyna się walka, którą, o dziwo, Bóg Gromu przegrywa. Po porażce, Rayden podnosi się z ziemi, podczas gdy Sub-Zero podchodzi do niego powoli.

Rayden: W istocie jesteś potężniejszy niż twój brat... Lecz korupcja Lin Kuei wciąż jest w tobie. I dlatego też-

Sub-Zero: (przerywając) Lin Kuei również ma powody być zaniepokojonym co do tego kryzysu.

Rayden: Doprawdy! Lin Kuei ma na uwadze tylko własne interesy, nie obchodzi ich jakie będzie to miało skutki dla Królestwa Ziemskiego. Dlaczego więc miałbym ci podać miejsce pobytu Quan Chi?

Sub-Zero: Dla tego samego powodu, dla którego pomogłeś memu bratu - by ocalić Królestwo Ziemskie.

Rayden przez chwilę patrzy na Sub-Zero i rozważa jego słowa. W końcu odwraca się od niego i spogląda na górę w oddali.

Rayden: Tej formacji skalnej nie było przed inwazją najeźdźców. Ale dzięki niej mogłem zobaczyć co nieco.

Rayden jedną rękę kładzie na ramieniu Sub-Zero, a drugą podnosi do góry. Uderza w nich piorun i przenoszą się na skały, o których jeszcze chwilę temu obaj rozmawiali; na małą arenę w wyrytym na podłodze znakiem Kapitana Marvela. Rayden podchodzi do ściany i kładzie na niej rękę, która zaczyna świecić niebieskim światłem.

Rayden: Królestwo Ziemskie łączy się z innym światem. Moce się zmieniają i tracą równowagę. Poczułem to przy porażce Shao Kahna, a teraz stały się jeszcze silniejsze.

Sub-Zero: Jeśli Quan Chi przewidział wtargnięcie intruzów z innego świata, a czempion najeźdźców będzie stanowił poważne zagrożenie...

Rayden: A Lin Kuei przysłali ciebie, byś wyeliminował to zagrożenie?

Sub-Zero: Tak. Podobnie do tej formacji skalnej, inna forteca ich przywódcy pojawiła się obok Świątyni Lin Kuei. Zmęczyłem go i uwięziłem w bryle lodu.

Rayden: Nie zmęczyłeś go, po prostu pozbawiono go jego mocy i przekazano innym wojownikom.

Sub-Zero: Muszę odnaleźć Quan Chi i zmusić do wyjawienie wszystkiego co wie!

Rayden: Dobrze więc, Sub-Zero, wskażę ci drogę. Poszukaj Scorpiona, a odnajdziesz i Quan Chi. Ale ostrzegam cię - zawiedź moje zaufanie, a zginiesz.

Sub-Zero kłania się Raydenowi na znak, że zrozumiał. Potem odwraca się od Boga Gromu i odchodzi.

GOTHAM CITY, USA, EARTH

(GOTHAM CITY, USA, ZIEMIA)

Jest noc. Sub-Zero idzie jedną z opuszczonych ulic Gotham City. W pewnym momencie przyklęka na jedno kolano i przygląda się ziemi pod stopami.

Sub-Zero: Scorpion był tutaj, czuję śmierć. Ale musiał zniknąć z tego miejsca.

Od tyłu podchodzi do Sub-Zero nieznajomy w pomarańczowo-czarnym stroju i masce. Jak tylko zaczyna mówić, Sub-Zero podnosi się i odwraca do intruza.

Deathstroke: No proszę, czyż to nie interesujące? Zamaskowany mężczyzna w Gotham. A sądząc po twoim wyglądzie, bohaterem to ty raczej nie jesteś.

Sub-Zero: Sam też nie wyglądasz niewinnie.

Deathstroke: Nazywam się Deathstroke.

Sub-Zero: Sub-Zero.

Deathstroke: Więc... kogo tropisz? Czy może szukasz zaczepki?

Sub-Zero: Nie twoja sprawa.

Deathstroke: Prawda. Ale żyję na tym świecie wystarczająco długo, a nigdy nie słyszałem o żadnym Sub-Zero.

Sub-Zero: Nie jestem z twojego świata.

Deathstroke: Więc jesteś na terytorium wroga.

Sub-Zero: A ty jesteś wrogiem.

Deathstroke: Mądry chłopak.

Rozmowa dobiega końca i rozpoczyna się walka, która i tym razem wygrywa Sub-Zero. Gdy Deathstroke padł nieprzytomny, mroźny ninja raz jeszcze przyklęknął i zbadał ziemię.

Sub-Zero: Ślad Scorpiona jest słaby, ale wciąż mogę za nim podążyć. (odwraca się i patrzy w dół długiej ulicy) Tędy!

Potem podnosi się i odchodzi.

BATCAVE, GOTHAM CITY, USA, EARTH

(BATCAVE, GOTHAM CITY, USA, ZIEMIA)

Sub-Zero dociera w końcu do Jaskini Batmana i wychodzi na sam jej środek.

Sub-Zero: to tutaj Scorpion po raz pierwszy pojawił się w świecie śmiertelnych. Co tutaj robił? Cóż to za miejsce?

Z tyłu do mroźnego ninja podchodzi postać w szaro-czarnym kostiumie.

Batman: To Batcave.

Na te słowa Sub-Zero szybko się odwraca... i zdąża w ostatniej chwili, ponieważ właściciel przybytku nie traci czasu na słowa. Zamierza się prawym sierpowym, ale Sub-Zero łapie jego pięść w swoją i zamraża całe ramię przeciwnika. Batman pada na jedno kolano i patrzy z nienawiścią na Sub-Zero. Tym czasem mroźny ninja odwzajemnia przez krótką chwilę spojrzenie, a potem odwraca się i zaczyna odchodzić. Batman jednak nie ma zamiaru dać za wygraną. Wali zamrożoną kończyną o ziemię i lód rozbija się w drobny mak. Potem rzuca w plecy odchodzącego ninja batarangiem, czym ponownie zwraca na siebie uwagę Sub-Zero.

Batman: (z oczami jarzącymi się żółtym światłem) Twój świat najechał na mój, co ma fatalny wpływ na wszystko i wszystkich zły wpływ. Niech ci się nie wydaje, że tak łatwo się mnie pozbędziesz.

Sub-Zero: Więc będę musiał się trochę pomęczyć.

Rozpoczyna się kolejna walka, którą Batman przegrywa. Po wygranej, Sub-Zero staje nad nieprzytomnym bohaterem, ale w tym momencie za plecami ninja otwiera się portal. Z niego wylatuje linka zakończona ostrzem, które wbija się w Sub-Zero i wciąga do portalu, z którego padają słowa: "Get Over Here!".

NETHEREALM

(NETHEREALM / KRAINA UMARŁYCH)

Sub-Zero wypada z portalu po drugiej stronie i odkrywa, że znajduje się w Netherealm, Krainie Umarłych. Wita go tutaj znajomy głos.

Quan Chi: Witaj, Sub-Zero... w Netherealm.

Na te słowa mroźny ninja szybko się podnosi i staje twarzą w twarz z czarnoksiężnikiem Quan Chi, przykutym za ręce do dwóch kamiennych słupów.

Sub-Zero: Quan Chi! Krążyły plotki, że Starzy Bogowie cię ukarali. Wygląda na to, że plotki mówiły prawdę.

Quan Chi: Długo tu nie zostanę. Zdaje się, że znasz mego egzekutora? Ciągnie się za wami dość krwawy ślad, z tego co pamiętam.

Do dwójki podchodzi Scorpion, widmo zabitego wiele tal temu wojownika ninja, i staje pomiędzy czarnoksiężnikiem, a Sub-Zero.

Scorpion: Zapłacisz za zamordowanie mej rodziny i klanu!

Sub-Zero: To nie byłem ja...

Quan Chi: A któżby inny? Scorpionie, wykończ go!

Sub-Zero: WALCZ!

Rozpoczyna się walka, którą Sub-Zero i tym razem wygrywa i powala Scorpiona na ziemię. Ale widmo ninja nie poddaje się łatwo. Już Scorpion był z powrotem na nogach, gdy ze skał w kształcie czaszki, znajdujących się nieopodal, buchnął ogień, a ziemię naznaczyło żółte pęknięcie, które dotarło w końcu pod stopy Quan Chi i w błysku żółtej poświaty, zerwało jego więzy.

Quan Chi: (śmiejąc się) Starzy Bogowie mnie nie docenili!

Sub-Zero: Jesteś wolny?!

Quan Chi: Światy stały się niestabilne. Nasz świat zderzył się z innym, a ich połączenie napędzane jest przez połączenie w walce zajadłych wrogów, których starcie było na tyle potężne, by strzaskać me okowy.

Sub-Zero: Wykorzystałeś nas!

Quan Chi otwiera za plecami Sub-Zero portal.

Quan Chi: Jestem czarnoksiężnikiem... Świat jest w rozsypce, nie przeżyje nikt, niezależnie od swej przynależności. Powróć do swego Boga Gromu i powiedz mu, że jeśli chce ocalić swoje drogocenne Królewsto Ziemskie, będzie musiał sprzymierzyć się z diabłem.

Magicznie odpycha Sub-Zero i mroźny ninja wpada z krzykiem do wciąż otwartego portalu. Potem czarnoksiężnik odwraca się do Scorpiona.

Quan Chi: Przeszukaj miasta, odnajdź księżniczkę. Widziała naszego wroga.

ROZDZIAŁ V: SCORPION

GOTHAM CITY, USA, EARTH

(GOTHAM CITY, USA, ZIEMIA)

W bocznej alejce z ziemi bucha ogień i pojawia się Scorpion. Jako że jest noc, nikogo w pobliżu nie ma; słychać jedynie stukot przejeżdżającego nieopodal pociągu. Jednak po chwili okazuje się, że w alejce jeszcze ktoś się znajduje. Jak tylko Scorpion słyszy głos, odwraca się do intruza; z bladą twarzą o nienaturalnym uśmiechu i ubranego w fioletowy frak.

Joker: Świetny gag.

Scorpion: Księżniczka! Gdzie jest?!

Joker: Księżniczka?! Czy przypadkiem nie zabiłem ostatniego gościa, który mnie tak nazwał? Powinien był lepiej wiedzieć! Ja jestem tu jedynym Jokerem!

Scorpion nie bardzo rozumie (duh!) o co chodzi jego rozmówcy. Patrzy przez chwilę na niego, a potem odwraca się i odchodzi. Joker patrzy przez chwilę na Scorpiona, jakby zawiedziony, że ten nie zrozumiał dowcipu. Po chwili wyciąga zza pleców rękawicę bokserską na wysięgniku i wali nią Scorpiona w tył głowy.

Joker: Ops! A skąd to się tu wzięło?!

Zaatakowany, Scorpion ponownie zwraca swoją uwagę na żartownisia.

Scorpion: Zapłacisz za to! Swym życiem!

Rozpoczyna się walka, którą widmo ninja wygrywa. Po zwycięstwie podchodzi do leżącego na ziemi Jokera, a potem w mgnieniu oka znika. Tym czasem Joker próbuje się pozbierać z ziemi, ale w tym momencie słyszy głos.

Lex Luthor: witaj, Joker. Wydaje mi się, że potrzebujesz pomocy. Mam już paru rekrutów. Może chciałbyś się przyłączyć?

Joker przez chwilę się zastanawia, a potem zaczyna się obłąkańczo śmiać i kiwać głową.

TEMYSCIRA / SHANG TSUNG'S ISLAND, EARTH / WARTHREALM

(TEMISKERA / WYSPA SHANG TSUNGA, ZIEMIA / KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Na wyspie widać wyraźną, żółtą linię, gdzie przebiega granica pomiędzy oboma światami. Połową wyspy jest teraz Temiskera, Wyspa Amazonek, a drugą połowę stanowi Wyspa Shang Tsunga. Tym czasem księżniczka Diana rozmawia z jedną z amazonek, tuż przy linii połączenia.

Amazonka: Diano, wróciłaś.

W: Nie na długo. Batman wymaga mojej obecności. Ziemia się dzieli, zupełnie jak Temiskera, dzięki siłom, których jeszcze nie rozumiemy. Wróciłam, by przygotować amazonki do wojny.

W tym momencie po drugiej stronie granicy, na Wyspie Shang Tsunga, w chmurze ognia pojawia się Scorpion.

Wonder Woman: Wielka Hero! (podchodząc do Scorpiona) Kim jesteś? Czego szukasz na Temiskerze?

Scorpion: Jestem Scorpion. Szukam księżniczki.

Wonder Woman: Jestem księżniczką Ziemi, możesz mówić ze mną, Scorpionie. Batman powiedział mi o waszej walce.

Scorpion: Nie jesteś księżniczką, której szukam.

Scorpion odwraca się, by odejść.

Wonder Woman: Nie wolno ci przebywać na tej wyspie jak ci się podoba. Pomimo iż jesteś najeźdźcą, obiecuję, że jeśli pójdziesz ze mną, nie stanie ci się żadna krzywda.

Na te słowa, Scorpion rzuca w Dianę swoim ostrzem na lince, ale ta z łatwością odbija przedmiot.

Scorpion: Ty nie możesz mnie skrzywdzić, ale ja mogę pokazać ci znaczenie słowa "ból".

Rozpoczyna się walka, którą Scorpion ponownie wygrywa. Potem staje nad nieprzytomną Dianą.

Scorpion: Hmpf, księżniczki tu nie ma.

Po tych słowach znika w chmurze ognia.

METROPOLIS, USA, EARTH

(METROPOLIS, USA, ZIEMIA)

Ponownie pojawia się w zdewastowanym kataklizmem Metropolis.

Scorpion: Jest blisko...

Za plecami Scorpiona ląduje postać w niebiesko-czerwonym kostiumie i pelerynie.

Superman: Potrzebujesz pomocy, nieznajomy?

Scorpion: Jeśli wiesz, gdzie jest księżniczka, przyprowadzisz ją do mnie!

Superman prześwietla Scorpiona swoim x-rayem.

Superman: Nie jesteś z tego świata... Tak czy siak, radzę ci ukryć się w bezpiecznym miejscu. Dla twojego własnego dobra, lepiej chodź ze mną.

Superman chce złapać Scorpiona za ramię, ale widmo ninja wymierza mu solidnego kopniaka, po którym Superman przelatuje kilka metrów i z impetem wbija się w bok auta. Na piersi pozostaje mu przez chwilę jeszcze żółty ślad płomieni piekielnych.

Superman: (ze zdziwieniem) Magia?

Scorpion: Czary! Oddaj księżniczkę! Lub GIŃ!

Walka skończyła się dość szybko zwycięstwem Scorpiona. Superman jednak szybko się podniósł, ale wtedy został potraktowany kolejnym kopniakiem, który tym razem posłał go na dobre pół przecznicy do tyłu. I wtedy za plecami Scorpiona pojawiła się Kitana; z oczami jarzącymi się żółtym światłem.

Kitana: Scorpionie!

Scorpion: Kitana! Pójdziesz ze mną!

Kitana: Powinnam była wiedzieć, że Dark Kahn wyśle kolejnego zabójcę.

Scorpion: Dark Kahn?

Kitana: Widziałam twego pana, byłam światkiem zniszczenia. Nie pozwolę mu przejąć także Królestwa Ziemskiego!

Rozpoczyna się walka z opętaną gniewem księżniczką, która kończy się w momencie, gdy Scorpion teleportuje się za nią i chwyta ją od tyłu. Kitana szarpie się i próbuje uwolnić, ale nie jest w stanie.

Scorpion: Quan Chi! Znalazłem ją!

Otwiera się portal i wychodzą z niego Quan Chi, Shang Tsung i Baraka. Powoli podchodzą do dwójki wojowników, a wtedy portal się zamyka.

Quan Chi: Dobra robota, Scorpionie. Ale za bardzo zbliżyła się do wroga. Strawił ją Gniew.

Quan Chi używa swej magii i przejmuje kontrolę nad umysłem Kitany, która przestaje się szarpać.

Quan Chi: Teraz mogę ją kontrolować.

Shang Tsung: Co z nią zrobisz?

Baraka: Zabić ją!

Quan Chi: Może i straciła rozum, ale wciąż jest użyteczna. Jeszcze ci jej nie oddam, Barako.

W tym momencie nad ulicą, na której stoi cała piątka, przelatuje Kapitan Marvel, ale ich nie zauważa.

Quan Chi: (do Shang Tsunga) Jeden z wrogów. Zwab go do Netherealm, gdzie będzie słaby. Zabij go.

Quan Chi ponownie otwiera portal.

Quan Chi: Gdy skończysz ze swą zwierzyną, spotkaj się ze mną w Świątyni Raydena. Nadszedł czas, by wszystkie niesnastki odłożyć na bok.

Quan Chi kiwa ręką na Kitanę i ta posłusznie wchodzi za nim do portalu. Pozostała trójka odchodzi z pola walki.

RAYDEN'S TEMPLE, EARTHREALM

(RAYDEN'S TEMPLE, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

Na arenie stoją tylko trzy osoby, Sub-Zero, Rayden i Liu Kang.

Rayden: Więc pomogłeś mu w ucieczce?!

Sub-Zero: Nie zrobiłem tego specjalnie, przysięgam ci!

Rayden: Zawiodłeś me zaufanie, Sub-Zero.

W tym momencie otwiera się portal i wychodzą z niego Quan Chi i Kitana.

Quan Chi: (do Raydena) Wyświadczył ci przysługę...

Liu Kang: Kitana.

Rayden i reszta podchodzą do nowoprzybyłych.

Rayden: Masz czelność tu przychodzić, czarnoksiężniku?

Quan Chi: Nie by walczyć, zapewniam cię.

Rayden: Więc w jakim celu?

Quan Chi: Przypuszczam, że wiesz już o połączeniu. Jego skutki są dalekosiężne. Nawet Netherealm jest zagrożony.

Rayden: Nie obchodzi mnie pustkowie, które zwiesz domem.

Liu Kang: (podchodząc do księżniczki) Kitana?

Quan Chi: Wierzysz, że masz kontrolę? Że twoi sprzymierzeńcy są w stanie zapobiec zbliżającej się zagładzie? Przemyśl to lepiej, boże piorunów.

W tym momencie Quan Chi zdejmuje zaklęcie z Kitany i ta znów zostaje opanowana przez Gniew.

Liu Kang: Kitano!

Kitana: Zniszczę was wszystkich!

Rayden: To twoja sprawka, czarnoksiężniku...

Quan Chi: To nie moje zaklęcie. Jest zwiastunem tego, co nadchodzi. A będzie tylko gorzej.

Kitana biegnie w stronę zebranych, by ich zaatakować, ale Quan Chi ponownie używa na niej swojej magii. W tym momencie otwiera się kolejny portal i wychodzą z niego Shang Tsung, Scorpion i Baraka.

Shang Tsung: (widząc czary Quan Chi) A cóż to ma być?

Pod wpływem magii Quan Chi, Kitana pada na ziemię, a czarnoksiężnik, wyczerpany, na kolana.

Quan Chi: Użyłem resztki mej mocy, by oczyścić ją z Gniewu. Teraz jestem na twej łasce, Raydenie.

Rayden: Dlaczego to zrobiłeś?

Quan Chi: By zyskać twe zaufanie.

Rayden: Z czym więc mamy do czynienia?

Czarnoksiężnik podnosi się na nogi.

Quan Chi: Być może ona ci pokaże.

Rayden odwraca się do Kitany.

Kitana: Najpierw myślałam, że to cesarz. Ale to ktoś o wiele potężniejszy. (Kitana tworzy iluzję) Dark Kahn.

Quan Chi: Portal, którego pracę Rayden zakłócił, nie zniszczył cesarza. Stworzył za to potwora, którego moc powoli scala oba światy ze sobą. Nakłania nas do złości i walki, która uwalnia Gniew i umacnia połączenie.

Liu Kang: Więc trzeba powstrzymać Dark Kahna.

Quan Chi: Jeszcze nie. Wpierw musimy wyeliminować jego siły. Ale dokonanie tego wymaga rzeczy nieprawdopodobnej.

Kitana: Zajadli wrogowie muszą walczyć ramię w ramię, by skupić Gniew na naszych wrogach.

Rayden: Niech więc tak będzie. Odszukamy siły Dark Kahna i wyeliminujemy w parach. Liu Kangu, będziesz walczył u boku Shang Tsunga.

Liu Kang: Zrobię jak mówisz, Raydenie.

Shang Tsung: To może okazać się interesujące...

ROZDZIAŁ VI: SHANG TSUNG

FORTRESS OF SOLITUDE, ARCTIC, EARTH

(FORTRESS OF SOLITUDE, ARKTYKA, ZIEMIA)

Otwiera się portal i w Fortecy pojawiają się Liu Kang i Shang Tsung. Mistrz Mortal Kombat mówi do komunikatora, zdając Kitanie raport.

Liu Kang: Shang Tsung i ja właśnie dotarliśmy do fortecy. Ani śladu wroga-

Shang Tsung: Później możesz porozmawiać ze swoją kobietą! Mamy do wykonania robotę. Ludzi do zabicia.

Liu patrzy z nienawiścią na Shang Tsunga, ale nic nie mówi. W tej chwili jednak za plecami obu wojowników pojawiają się Superman i Green Lanterm.

Shang Tsung: Przedtem wasze siły mnie pokonały. Moje moce nie są może w pełni sprawne, ale, jak widzicie, mam przyjaciół.

Liu Kang: Wojownik, o którym ostrzegał nas Sub-Zero.

Shang Tsung: Skończmy to, czego on nie potrafił. WALCZ!

Rozpoczyna się walka, którą czarnoksiężnik wygrywa i staje nad nieprzytomnym przeciwnikiem.

Shang Tsung: Przynajmniej oni stanowili większe wyzwanie aniżeli twoi mistrzowie.

Liu Kang: Nie wystawiaj mnie na próbę, Shang Tsungu! (oczy Liu zaczynają jarzyć się żółtym światłem) Powinienem był zabić cię w Academy!

Shang Tsung: A cóż cię powstrzymało?

Liu Kang: Shang Tsungu, tu kończy się twa zdrada!

Rozpoczyna się kolejna walka, którą i tym razem wygrywa czarnoksiężnik. Liu, na kolanach, nie może uwierzyć w swą porażkę.

Liu Kang: Jak? Jak to możliwe? Jesteś potężniejszy niż przedtem.

Shang Tsung: Byłem osłabiony podczas naszej ostatniej walki, ale na skutek połączenia, energie ulegają ciągłym zmianom. Teraz przepływa przeze mnie moc. Mógłbym cię teraz wykończyć.

Green Lantern: Chcesz wykończenia?! To masz!

Z tymi słowami, dotychczas leżący na ziemi Green Lantern podrywa się i nokautuje Liu Kanga.

Shang Tsung: Zostaw go. Jest pokonany. Teraz zmierzysz się z bardziej śmiercionośnym wrogiem.

Walka zakończyła się dość szybko, kolejnym zwycięstwem Shang Tsunga. Po wygranej podszedł do niego Liu Kang.

Liu Kang: Pokonałeś go. Obroniłeś mnie.

Shang Tsung: Nie było to coś, co sprawiłoby mi radość.

Liu Kang: winien ci jestem wdzięczność...

Shang Tsung: Oszczędź mi swej żałosnej prawości. Gdyby nie Dark Kahn, w tej chwili bym cię zabił. Wykonaliśmy zadanie i teraz musimy wracać do reszty.

RAYDEN'S TEMPLE, EARTHREALM

(ŚWIĄTYNIA RAYDENA, KRÓLESTWO ZIEMSKIE)

W Świątyni znajdują się Rayden, Sub-Zero, Scorpion, Sonya, Kano, Kitana i Jax.

Sonya Blade: My też nie byliśmy w stanie ich pokonać. Mieli przewagę.

Rayden: Jak to możliwe?

Kano: Był chudy, ubrany na purpurowo, z zielonymi włosami; i silniejszy niż się wam zdaje!

Scorpion: Już z nim walczyłem. Trefniś z wykrzywioną twarzą.

W tym momencie otwiera się portal i do grupki dołączają Shang Tsung z Liu Kangiem.

Shang Tsung: (do Kano) Klaun?! Zostałeś pokonany przez klauna?!

Liu Kang: Może być tak jak powiedziałeś, Shang Tsungu. Energia się przemieszcza i powoduje brak równowagi.

Kano: (w Gniewie, do Liu) Nie prosiłem o twoją obronę! (do czarnoksiężnika) Ani twojego przyzwolenia!

Liu Kang: Kano, uspokój się, nie chcesz tego robić.

Ale Kano nie słucha. Nie zwracając uwagi na Liu, ponownie podchodzi do Shang Tsunga.

Kano: Myślisz, że mógłbyś go pokonać?! A jak pokonasz mnie?!

Shang Tsung: Zobaczymy...

Walka dość szybko się zakończyła zwycięstwem Shang Tsunga. Już czarnoksiężnik szykował się do zadania ostatecznego ciosu, gdy pomiędzy obu wojowników weszła Sonya.

Sonya Blade: Pomimo iż bardzo chciałabym zobaczyć jak się zabijacie, to mamy ważniejsze sprawy na głowie.

Shang Tsung: Zgoda.

Sonya Blade: (do komunikatora) Tu Sonya.

Jackson 'Jax' Briggs: Jax. Jestem w bazie i mam złe wieści.

Rayden znika na chwilę i za moment pojawia się z powrotem, ale już w towarzystwie Jaxa.

Jackson 'Jax' Briggs: Są w bazie. Gość w techno-kostiumie spuścił mi łomot. Teraz mogą użyć naszego techno-portalu. Myślę, że udali się do Outworld.

Rayden: Więc udamy się tam i my. Wszyscy wiemy o co idzie gra. Jeśli przegramy, nie przeżyje z nas nikt.

Kitana: Więc pójdziemy do Outworld.

Z tymi słowami Kitana otwiera portal i wszyscy zgodnie przez niego przechodzą.

OUTWORLD

(ZAŚWIAT)

Outworld nie przypomina już tego, czym było kiedyś. Teraz to swobodnie unoszące się w przestrzeni kosmicznej kawałki skał. Na jednej z nich otworzył się portal i wyszła z niego grupa Ziemskich Wojowników z Raydenem na czele.

Shang Tsung: Co się stało?

Baraka: To Outworld?

Kitana: Jest gorzej niż gdy go opuszczałam...

Rayden: To właśnie stanie się ze światami, jeśli nie powstrzymamy Dark Kahna.

W tym momencie Kano unosi rękę i wskazuje inną skałę w przestrzeni.

Kano: Tam! Siły Dark Kahna!

Jak się okazało, Superman i inni również zauważyli swoich przeciwników.

Rayden: Ich przywódca wyszedł do przodu. Porozmawiam z nim. Ale bądźcie gotowi do walki.

Rayden znika, gdy uderza w niego piorun i po chwili pojawia się na skale zajmowanej przez Supermana i jego siły; unoszącej się dokładnie nad skałą z Ziemskimi Wojownikami.

Superman: Jestem Superman. Chcemy poznać wasze zamiary.

Rayden: Nazywam się Rayden i jestem Bogiem Gromu. Są ze mną najpotężniejsi wojownicy ze wszystkich światów.

Na te słowa wszyscy wojownicy przeskakują na skałę zajmowaną przez Supermana.

Rayden: Przybyliśmy rzucić wam wyzwanie w Mortal Kombat. Zostaniecie pokonani.

Superman: Nie bądź taki pewien, Raydenie. Jeśli chcesz walki, wiedz, że ja i moi przyjaciele jesteśmy w stanie sprostać wyzwaniu.

W tym momencie oczy Liu Kanga przez chwilę jarzą się żółtym światłem.

Kitana: Liu Kangu, co się dzieje?

Liu Kang: Wyczuwam coś... coś wielkiego... jest tu!

Na skałę nieopodal, obok zebranych wskakuje Dark Kahn.

Kitana: Dark Kahn!

Wszyscy zwracają głowy w stronę nowej postaci.

Dark Kahn: Chcecie mnie zniszczyć...? Dobrze... (wszystkich zaczyna opanowywać Gniew) Poddajcie się swemu gniewowi... wyzwólcie agresję... WALCZCIE!

Wszyscy wojownicy ruszają do walki.

Narrator V.O.: Z przemawiającym przez nich Gniewem, Rayden i jego siły walczyli ze swymi przeciwnikami z niespotykaną zajadłością. Ale gdy kurz opadł, stało się jasne, że żadna ze stron nie odniosła zwycięstwa. Kilku, którzy jeszcze stali na nogach, próbowali uwolnić się spod żądzy krwi.

Dark Kahn: Taaak...

ROZDZIAŁ VII: RAYDEN

Po tych słowach Dark Kahn ucieka ze swojej skały i odlatuje do swej fortecy, której połowę stanowi sala tronowa Shao Kahna, a druga Darkseida. Jedynym, który to zauważył, był Shang Tsung.

Shang Tsung: Dark Kahn leci w kierunku tamtej fortecy. Powinniśmy podążyć za nim.

Rayden: To oczywiste. Ale biorąc pod uwagę fakt, że zasugerowałeś to ty, Shang Tsungu, mam powody przypuszczać, że poprowadzisz nas w pułapkę.

Shang Tsung: Masz powody we mnie wątpić - długo walczyłem przeciw tobie. Ale tym razem przysięgam - walczymy po tej samej stronie.

Rayden: Nie, jesteś poplecznikiem Dark Kahna. Poprowadzisz nas do zguby. I jeśli mamy zginąć, to zabierzemy cię za sobą, czarnoksiężniku!

Rozpoczyna się walka, którą wygrywa Bóg Gromu.

Rayden: To koniec, Shang Tsungu! Skończę z tobą!

Rayden już podchodził do leżącego czarnoksiężnika, by go wykończyć, ale pomoc nadeszła z najmniej spodziewanej strony. Drogę zastąpił mu Liu Kang.

Liu Kang: Raydenie, przestań! Tym razem to nie Shang Tsung jest wrogiem.

Rayden: Zejdź mi z drogi, Liu Kangu!

Liu Kang: Nie! Nie pozwolę ci go zabić!

Rayden: Więc ty też odwróciłeś się od Ziemi! Złamałeś złożoną przysięgę i mnie zdradziłeś! WALCZ!

Rayden i tym razem odnosi zwycięstwo i już podchodzi do pokonanego, gotów go zabić.

Liu Kang: Raydenie... przestań...

Shang Tsung: Fatality...?

Na te słowa Rayden się zatrzymuje i w końcu dociera do niego, co zrobił.

Rayden: Co ja zrobiłem?

Shang Tsung: (podnosząc się) Zmarnowałeś cenny czas. Musimy zniszczyć Dark Kahna i przenieść bitwę do jego fortecy.

Rayden: Masz rację... Ale to moja walka, i tylko moja. To moja błyskawica stworzyła Dark Kahna.

Shang Tsung: Nie bądź głupcem! Słyszałeś co powiedział Quan Chi - musimy walczyć razem.

Rayden: Nie. Gniew obróci nas przeciw sobie. Sam stawię mu czoła.

Z tymi słowami Rayden znika.

DARK KAHN'S FORTRESS, OUTWORLD

(FORTECA DARK KAHNA, ZAŚWIAT)

Rayden pojawia się w fortecy i przygląda się jej dualizmowi. W chwilę potem oczy rozjarzają mu się żółtym światłem i pojawia się Dark Kahn.

Rayden: Dark Kahn... Nadszedł czas naprawić mój błąd.

Rayden już szedł w stronę wroga, gdy ten zniknął, a za jego plecami Bóg Gronu ujrzał Supermana, idącego w jego stronę.

Superman: Ty! Nie powstrzymasz mnie.

Rayden: Superman...

Superman: Rayden...

Rayden: Twe siły zostały rozgromione.

Superman: Tak jak i twoje. Nikt nie wygrał w tej bitwie.

Rayden: Więc teraz zadecydujemy o tym między sobą.

Superman: Nie widzę problemu.

Pierwsze starcie zakończyło się remisem. Wtedy znów pojawił się Dark Kahn.

Dark Kahn: Wspaniale! Cóż za wściekłość, nienawiść, złość... wasza walka spaja połączenie!

Superman: Nie, Dark Kahnie, nie pozwolę ci zniszczyć Ziemi.

Dark Kahn: Jesteś GŁUPCEM!

Z tymi słowami Dark Kahn wystrzeliwuje pocisk, który odrzuca Supermana do tyłu i więzi do w magicznej aurze. Rayden przygląda się temu i w końcu decyduje się działać. Rzuca w potwora wiązkę błyskawic, ale Dark Kahn jest szybszy i jego pocisk powala Raydena, który pada na ziemię tuż obok Supermana.

Superman: Nie walczysz dla niego...

Rayden: Ty także nie...

Dark Kahn: WALCZCIE!

Ale obaj bohaterowie już go nie słuchają.

Superman: Wygląda na to, że mamy wspólnego wroga.

Rayden: I cel.

Dark Kahn: Podnosić się. Walka jeszcze się nie skończyła. Będziecie WALCZYĆ!

Obaj bohaterowie podnoszą się z ziemi. Ale tym razem już nie stają naprzeciw siebie, ale potwora, którego stworzyli.

Superman: Nie poddawaj się Gniewowi, Raydenie. Można go przezwyciężyć.

Rayden: Skupienie... Musimy się skupić...

Dark Kahn: Co robicie?!

Rayden: Jeśli będziemy walczyć razem, możemy obrócić jego energię przeciw niemu.

Superman: Brzmi nieźle.

Obaj bohaterowie zaczynają iść w stronę Dark Kahna, by go wykończyć.

Dark Kahn: Stawcie czoła sobie albo stawcie czoła mnie - to nie ma znaczenia, ale BĘDZIECIE! WALCZYĆ! Aaa!

Obaj bohaterowie stają do walki przeciw Dark Kahnowi i po ciężkim boju udaje im się wygrać. Dark Kahn wpierw puchnie, a potem eksploduje w błysku oślepiającego światła, chmurze dymu i potoku lawy.

Gdy Rayden odzyskuje wzrok, okazuje się, że jest sam.

Rayden: Zniknął... Sala tronowa Shao Kahna?!

Okazało się, że zniknęła żółta linia, spajająca oba światy i chyba wszystko wróciło do normy. Wtedy do Raydena podchodzą jego wojownicy, którzy poszli za nim na tę przygodę: Shang Tsung, Kitana, Liu Kang, Scorpion, Sub-Zero, Sonya, Jax, Baraka i Kano.

Rayden: Światy się odrodziły...

Ale chyba nie wszystko wróciło do normy... zza balustrady, z niższego poziomu słychać warczenie. Wszyscy wojownicy podchodzą, by zobaczyć co to. Okazuje się, że na niższym poziomie znajduje się nie kto inny jak sam władca Apokalips, Darkseid.

Kitana: Kim jesteś?!

Darkseid: Jestem DARKSEID! I jestem tu panem!

Darkseid próbuje wystrzelić swoje Promienie Omega, ale okazuje się, że stracił całą swą moc. Rayden patrzy na upadłego władcę, a po chwili teleportuje się i staje z nim twarzą w twarz.

Rayden: Jeśli jesteś w czymkolwiek podobny do Shao Kahna, nie znajdziesz tu schronienia! A o twym losie zadecydują Starzy Bogowie.

Z tymi słowami Rayden przenosi siebie i Darkseida na sąd Starych Bogów.

EPILOG

Jako karę, Darkseid został przykuty za ręce do dwóch kamiennych słupów w Netherealm.